„Edward Snowden ujawnił, że anglosaskie służby specjalne podglądały m.in. aparaty BlackBerry. W polskim MSZ to one są podstawowym instrumentem łączności” – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Dziennik dodaje, że resort zapewnia, iż telefony mamy dobrze zabezpieczone, lecz są państwa, które zrezygnowały z ich użycia.
Kanał komunikacyjny BlackBerry Internet Service w przypadku Blackberry zapewnia firma Research In Motion, która nigdy nie odcięła się od oskarżeń o współpracę ze służbami państw zaangażowanych w programy inwigilacji. Zastosowano tu po raz pierwszy metodę push e-mail pozwalającą na stałe połączenie terminala z serwerem BlackBerry i odbieranie poczty w czasie rzeczywistym. Serwery RIM znajdują się m.in. w USA i Wielkiej Brytanii. Siedziba firmy w Kanadzie. To właśnie służby specjalne tych krajów: NSA, GCHQ i CSEC – są głównymi bohaterami afery Snowdena.

Amerykanin ujawnił dokumenty, z których wynika, że NSA i inne służby specjalne monitorowały i gromadziły dane dotyczące rozmów telefonicznych i aktywności w internecie obywateli USA oraz cudzoziemców. Oskarżył NSA o zbieranie tajnych danych z serwerów dziewięciu firm internetowych, m.in. Google, Facebook, Yahoo, YouTube, AOL.

RIM nie odniósł się bezpośrednio do tych rewelacji. „Jesteśmy przekonani o 100-proc. wyższości systemów bezpieczeństwa BlackBerry. Nie prowadzą do nich żadne tylne furtki” – oświadczyła jedynie firma. Dane wysyłane z komunikatorów są zabezpieczone 256-bitowy szyfrowaniem AES, zaś wyśledzenie miejsca ich wysłania nie jest możliwe.

Snowden, który – jak się przypuszcza – pozostaje w strefie tranzytowej moskiewskiego lotniska, oskarżył Stany Zjednoczone o bezprawne prześladowanie go.

Więcej na ten temat w czwartkowym wydaniu Gazety Prawnej

Kan