Po wyjęciu urządzenia z pudelka nic nie wskazuje na to, że OMEGA OAN133 różni się znacząco od dostępnych na półkach sklepowych klasycznych notebooków. Urządzenie jest lekkie, estetycznie wykonane, idealnie nadaje się do codziennego użytku, zarówno w domu, jak i w podróży. Elegancka biała obudowa o wymiarach 341x234x39 mm ma tradycyjny kształt, klawiaturę typu wyspowego i touchpad. Spasowanie obudowy jest raczej przeciętne. Klawisze moim zdaniem mają zbyt duży skok, co nie wpływa korzystnie na ergonomię podczas długiej pracy. Poniżej klawiatury ulokowano touchpad, wyposażony w podłużną belkę kryjącą prawy i lewy przycisk myszy. Tutaj, mała dygresja przewijanie pulpitów Androida za pośrednictwem touchpada to istna katorga – zwłaszcza na początku. Właściwie warto od razu kupić myszkę, bo samo odblokowywanie ekranu może nas zniechęcić do pracy z tym notebookiem. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, a ta brzmi Android zaprojektowany został z myślą o pracy na ekranach dotykowych i tego nie da się przeskoczyć.


Wyświetlacz LCD z podświetleniem LED pracuje z rozdzielczością 1280×800 pikseli (16:10) i niestety nie może być obsługiwany przez dotyk, co fanom platformy Google początkowo może utrudniać korzystanie z aplikacji, a zwłaszcza gier. Android 4.0 pozwala na pracę z aplikacjami biurowymi – jest w pełni kompatybilny z plikami Word, Excel, Power Point. Chcecie obejrzeć film? Nie ma problemu – praktycznie każdy notebook oferuje miodne odtwarzanie wideo w Full HD i w tym przypadku nie ma z tym problemu. Jednak musimy pamiętać, aby robić to w miejscu raczej osłoniętym. Matryca pokryta błyszczącą powłoką silnie odbija światło i ma raczej marne kąty widzenia. A to oznacza, że nici z oglądania filmów, czy surfowania po Internecie na plaży. Kolejna kwestia to ekran, który w miarę dobrze oddaje kolory w menu, ale już na filmach i grafice webowej da się zauważyć przejaskrawienia i niezbyt wierne oddawanie barw.