Zanim zajrzymy pod maskę, przyjrzyjmy się smartfonowi od zewnątrz. Choć Luna II celuje w półkę średnią, to myPhone pokazuje, zresztą nie pierwszy już raz, że projektowanie wyglądu telefonów to obszar, w którym czuje się dobrze. Monolityczny front z lekko zagiętym szkłem 2,5D, w połączeniu z „metalową” ramką i opływowym kształtem tworzą udany mix urody i funkcjonalności.


Obudowa wykonana z dobrej jakości plastiku wygląda efektownie i sprawia wrażenie bardzo solidnej. Wykończenie i spasowanie poszczególnych elementów obudowy, jest zdumiewająco dokładne. Nic nie trzeszczy, ani nie ugina się pod ciężarem dłoni. W swoim nowym telefonie myPhone wyszedł naprzeciw użytkownikom, dla których obsługa telefonu z ekranem większym niż 5 cali jest trudna i uciążliwa. Luna II posiada funkcję One-handed operation, dzięki której smartfon może być swobodnie obsługiwany jedną ręką. Tak nawiasem działa dość opornie i wymaga poprawek, przy okazji aktualizacji oprogramowania. Ja osobiście uważam, że funkcja „bezużyteczna”, nie po to kupuje się smartfona z wyświetlaczem o rozmiarze 5.7 cala, aby korzystać z mniejszego ekranu. Ale pewno znajdzie się grono osób, którym ułatwi to życie. Dzięki odpowiedniemu wyprofilowaniu i cienkiej obudowie (7.8 mm), phablet zaskakująco dobrze leży w dłoniach, choć nie jest to urządzenie idealne dla posiadaczy małych dłoni. Czy Luna II może się podobać? Zdecydowanie tak, no chyba, że ktoś poszukuje czegoś bardziej kolorowego. Podsumowując, ten wątek stwierdzam, że myPhone Luna II zaliczam do jednego z najładniejszych phabletów, jakie dotychczas testowałem.


Na górnym pasku, pod maskownicą skryty został głośnik rozmów, który w trakcie rozmów spisywał się bez zarzutu. Jakość rozmów jest absolutnie zadowalająca i to w obu kierunkach. Warto pochwalić producenta, za diodę powiadomień np. o nieodebranym połączeniu. Rozwiązanie to ma swoje zalety i nie ukrywam, że zawsze chwalę to rozwiązanie. Obok rzuca się w oczy kamera 5 MP do rozmów wideo i czujniki (światła oraz zbliżeniowy). Luna posiada 5,7 calowy ekran dotykowy o rozdzielczości Full HD (1080 px), daje to zagęszczenie pikseli na przyzwoitym poziomie 480 dpi. Nawet jeśli mocno się przyjrzymy nie zauważymy drażniących pikseli, a ostrość czcionek stoi również na wysokim poziomie. Mimo, że „Lunie” daleko do obecnych na rynku topowców, to w codziennym użytkowaniu wyświetlacz sprawuje się naprawdę nieźle – temperatura barwowa (dzień: 6500K – noc: 4500K).


To co smuci, to fakt, że ekran niemiłosiernie łatwo zbiera odciski palców. Ekran charakteryzuje się dużą intensywnością barw, dzięki systemowi OGS – One Glass Solution. Przyjemnie patrzy się na ten ekran, a dodatkowo mamy możliwość konfiguracji praktycznie każdego jego aspektu. Mowa tu o technologii MiraVision, która umożliwia nam zmianę takich opcji jak podstawowa regulacja kolorów (kontrast, nasycenie, jasność), regulacja zaawansowana (ostrość, temperatura kolorów), poprawa kontrastu (kontrast dynamiczny).


Kąty widzenia, zważywszy na technologię In-Plane Switching, w jakiej został wykonany są wystarczające. Dużym atutem Luna, jest również wysoki współczynnik jasności, co skutkuje, w miarę komfortowym korzystaniem z telefonu w ostrym słońcu – wyświetlacz sprawdza się w takich warunkach. Zastosowany panel dotykowy obsługuje multitouch (maks. 5 punktów dotyku) i jest odpowiednio czuły. Nie zdarzało mi się, żebym musiał powtórzyć polecenie, aby smartfon zareagował na dotyk. Jeśli zaś chodzi o niestandardowe ustawienia, mamy do dyspozycji funkcje inteligentnych gestów, które sprawiają, że telefon dopasowuje się do unikalnych potrzeb użytkownika.


Dostępne są gesty wykonywane palcami (zmiana tapety, zrzut ekranu), ruchem (dla Galerii, Pulpitu, Muzyki, Radia FM, Wideo), inteligentnymi ruchami (odblokowanie telefonu, odbieranie rozmów przykładaniem do ucha lub machnięciem w jego kierunku, przełączanie pomiędzy trybem głośnomówiącym lub cichym przez przykładanie do ucha, dzwonienie do kontaktu przez przykładanie do ucha, wyciszanie przez odwracanie telefonu ekranem w dół), przeciąganiem
palcem na ekranie lub rysowanie liter (sterowanie telefonem, aplikacjami i funkcjami). Wartą uwagi jest funkcja „Gesty wybudzania”, która rozpoznaje gesty wykonane na wygaszonym ekranie. Wystarczy napisać zdefiniowany wcześniej znak, aby włączyć wybraną aplikację – dokładnie tak, jak lubię.


Szkło zabezpieczające ekran nie ugina się nawet pod mocnym naciskiem, dzięki temu nie zauważyliśmy powstawania plam na ekranie. Nie zabrakło też podświetlenia dotykowych przycisków pod ekranem. Jedyne, do czego można się przyczepić, to spore ramki u góry i dołu ekranu oraz zbyt duży efekt lustra.


Prawa krawędź smartfona to regulacja głośności i włącznik / blokada ekranu. Zostały mocno osadzone w korpusie i posiadają twardy, wyczuwalny skok. Łatwo się je obsługuje nawet prowadząc samochód po wyboistym terenie.


U góry znajdziemy wyłącznie standardowe gniazdo słuchawkowe – audio jack 3,5 mm.


Na dolnej krawędzi umieszczono port microUSB, ze wsparciem OTG oraz podwójną siatkę głośnika multimedialnego. Po zdjęciu klapki, widzimy jednak, że tylko prawy zasłania głośnik, lewy to „atrakcyjna” atrapa. Dźwięk płynący z pojedynczego głośnika jest niezły jakościowo, klarowny, nie szumi, ale typowo smartfonowy. Może głośność mogłaby być delikatnie wyższa lepiej zoptymalizowane tony niskie, ale może się czepiam – to już indywidualna ocena. Jeżeli założymy słuchawki z wyższej półki jakościowej, to możemy obcować z dobrymi doznaniami muzycznymi. Ja nie boję się polecić go, jako przenośnego odtwarzacza audio mniej wymagającym użytkownikom. Po podłączeniu zestawu słuchawkowego będziemy mogli natomiast skorzystać z tunera FM i posłuchać stacji radiowych.


Cały tył urządzenia zajmuje zaokrąglona na krawędziach poliwęglanowa i błyszcząca pokrywa, której jednolitość zakłóca tylko wycięcie na aparat i towarzyszącej mu diodzie LED. Mam tylko obawy, jak jej lustrzana powłoka, będzie się prezentować po miesiącach użytkowania, dlatego zalecam zakup odpowiedniego etui do ochrony smartfona. Zadbano też o detale — 13MP aparat główny jest delikatnie schowany w obudowie, a obok umieszczono jeszcze dwutonową diodę doświetlającą. Ponadto całość jednocześnie zabezpieczono przed porysowaniem metalową obwódką. Warto wspomnieć, że dioda emituje bardzo intensywne światło i sprawdza się bardzo dobrze w roli latarki. Producent nie wstydzi się wyraźnie podpisać pod swoim urządzeniem i ujawnić ciekawie zaprojektowaną graficznie nazwę modelu.


Pod tylną klapką, oczom naszym ukaże się niewymienny akumulator, dwa sloty na karty SIM – oba w rozmiarze micro, gniazdo na kartę pamięci microSD. Najlepiej podważyć ją przy prawym dolnym rogu pomiędzy ekranem a obudową – miejsce jest oznaczone strzałką.