Według informacji Bloomberg, Apple pracuje nad nowym urządzeniem typu wearable – inteligentnymi okularami, które mogą zadebiutować w 2027 roku. Projekt, znany wewnętrznie jako N50, jest już testowany, a firma sprawdza kilka wariantów jego wyglądu.
Jak będą działać okulary
Nowe okulary Apple najprawdopodobniej nie będą miały wyświetlacza. Zamiast tego skupią się na funkcjach opartych o sztuczną inteligencję i integrację z iPhonem.
Użytkownicy będą mogli:
- odbierać połączenia,
- otrzymywać powiadomienia,
- robić zdjęcia i nagrywać wideo,
- sterować muzyką,
- korzystać z ulepszonej asystentki Siri.
Kluczową rolę ma odegrać ścisła integracja z iPhonem, która według Apple ma zapewnić lepsze doświadczenie niż u konkurencji.
Konkurencja i przewagi Apple
Nowy produkt ma konkurować m.in. z okularami Ray-Ban Meta Smart Glasses. Apple chce jednak wyróżnić się przede wszystkim jakością wykonania oraz dopracowanym ekosystemem.
Firma stawia na podejście, w którym sprzęt nie działa jako osobne urządzenie, ale jako rozszerzenie iPhone’a – co może być dużą przewagą w codziennym użytkowaniu.
Design i materiały
Apple testuje obecnie cztery różne warianty oprawek. Wśród nich znajdują się:
- duże, prostokątne oprawy w stylu Wayfarer,
- węższy, minimalistyczny model inspirowany stylem Tim Cook,
- większe, zaokrąglone formy,
- oraz kompaktowe okulary z okrągłymi szkłami.
Wszystkie wersje mają być wykonane z acetatu – materiału uznawanego za bardziej trwały i premium niż standardowy plastik.
Projekt rozwijany od lat
Prace nad tego typu urządzeniami Apple prowadzi od około dekady w ramach zespołu Vision Products Group. W planach były różne rozwiązania – od okularów rozszerzonej rzeczywistości po bardziej zaawansowane headsety.
Część tej strategii została już zrealizowana – w 2023 roku firma wprowadziła na rynek Apple Vision Pro. Jednocześnie wcześniejsze podejście do okularów współpracujących z iPhonem zostało временно odłożone.
Z najnowszych informacji wynika, że Apple ponownie rozwija dwa warianty okularów – z wyświetlaczem i bez. Na pierwszy ogień może jednak pójść prostsza wersja bez ekranu.
Na razie to wciąż etap testów, ale kierunek jest dość jasny: zamiast rewolucji Apple stawia na praktyczne, codzienne zastosowanie i maksymalną integrację ze swoim ekosystemem.
Zostaw komentarz