myPhone Infinity IIS to smartfon, który został zamknięty w obudowę o wymiarach: 138.2 x 67 x 7.9 mm, co sprawia, że telefon jest bardzo ergonomiczny. Można tylko przyczepić się do ostrych krawędzi, które jednak w dłuższym użytkowaniu dają o sobie znać. Obudowa robi dobre wrażenie, widać tu rękę dobrego projektanta. Bryła telefonu wykonano z dobrych jakościowo materiałów, a do tego odpornych na trudy codziennego użytkowania. Wszystko spasowane jest dobrze, nic nie trzeszczy i nie ugina się. W odróżnieniu od podobnych telefonów zastosowano tu panel tylni, który zachodzi na ekran.


Front to, jak zawsze, jednolita tafla szkła, pod którą umieszczono 4,7-calowy wyświetlacz IPS prezentujący obraz w rozdzielczości HD (720p) wraz z otaczającą go czarną ramką. Niestety lustrzany panel, szybko zbiera odciski palców, co psuje elegancję całej konstrukcji. Poza tym ekran nie ma żadnej powłoki ochronnej, więc obawiam się, że dość szybko mogą pojawić się na nim rysy. Odwzorowanie kolorów jest dobre, choć widziałem znacznie lepsze ekrany IPS.


Kąty widzenia są przyzwoite, a ostrość czcionek stoi również na akceptowalnym poziomie. Z powodzeniem można na nim oglądać nawet materiały o wysokiej rozdzielczości. Dotykowy ekran reagował tak jak, powinien – Multi-touch obsługuje 5 punktów dotyku. Jasność jest na poziomie pozwalającym na korzystanie z telefonu w słoneczne dni.


Nad ekranem widzimy siatkę głośnika do rozmów i kamerkę do wideorozmów oraz selfies o rozdzielczości 5MP z diodą LED oraz czujnik światła i czujnik zbliżeniowy. Jakość rozmów przeprowadzanych przez Infinity IIS jest zadowalająca. Wydobywający się z niego dźwięk jest czysty, ale po pogłośnieniu do wartości max może pojawić się tzw. pogłos.


Pod ekranem znajdziemy trzy sprawnie działające, dotykowe przyciski: Ustawienia, Dom oraz Powrót. Tylko przycisk „Dom” jest podświetlony, a do tego służy, jako dość nietypowa diodę powiadomień, która jest bardziej wyeksponowana niż w większości smartfonów. Rozwiązanie to ma swoje zalety i nie ukrywam, że przypadło mi do gustu.



Przyciski regulacji głośności znajdują się na lewej krawędzi telefonu, a po przeciwnej stronie jest przycisk do włączania telefonu.


Na górnej ramce znalazło się miejsce na gniazdo słuchawkowe 3,5mm.


Uniwersalny złącze microUSB z funkcją OTG znajdziemy na dolnej krawędzi obudowy. Ponadto producent umieścił tutaj mikrofon i głośnik multimedialny. Dźwięk, który wydobywał się z niego był donośny, choć nie można oczekiwać cudów na tym poziomie cenowym. Słyszalne zwłaszcza było jego metaliczne zabarwienie i dało się odczuć brak tonów niskich.


Tylny panel jest przyjemny w dotyku i posiada fajną fakturę, która nie zbiera odcisków tłustych palców. Ponadto gumowana powierzchnia sprawia, że smartfon pewnie leży w dłoni, a prawdopodobieństwo upuszczenia go jest ograniczone do minimum. W górnej jej części producent umieścił schowany w obudowie, a więc nienarażone na porysowania oczko aparatu o rozdzielczości 8 MP, z diodą doświetlającą LED.


Po zdjęciu klapki, nachodzi ona na ekran i nie ma tutaj standardowego wycięcia, oczom naszym ukaże się slot na karty pamięci microSD i dwa gniazda na karty microSIM. Aby zdjąć tylną obudowę, najlepiej delikatnie, od strony ekranu nacisnąć gumowy bok, odsłaniając w ten sposób wnętrze telefonu. Dwa sloty na karty SIM działają w trybie Dual-SIM Standby – obie karty są w stanie czuwania. Kiedy rozmawiamy, używając jednej z nich, druga – w zależności od ustawień – np. przekierowuje dzwoniącego na pocztę głosową.