Branża ubezpieczeniowa chce sięgnąć po dane z samochodów i smartfonów i aplikacji nawigacyjnych posiadanych przez kierowców. Celem ma być uzależnienie wysokości składki ubezpieczenia komunikacyjnego od stylu jazdy. Jednak ceną będzie permanentna inwigilacja – informuje „Puls Biznesu”.
Dziennik sugeruje, że ubezpieczyciele będą musieli sięgnąć po dane, które… zbieramy sami. Rejestratory trasy, smartfony i już często same samochody, zbierają setki tysięcy danych i mogą dać ubezpieczycielowi wiedzę na temat sposobu naszej jazdy.
Składka zależna od stylu jazdy? Na razie żadne towarzystwo nie ma takiej oferty, ale z ankiet wynika, że większość kierowców jest gotowych zmienić ubezpieczyciela na takiego, który oferuje polisy wykorzystujące dane o stylu jazdy.
źródło: TVP.Info
Kan
Co za bzdura
Konfabulacje na temat rzekomych ankiet w których kierowcy tego chcą. Kto świadomy się zgodzi na inwigilacje? Firmom ubezpieczeniowym nie wolno popuszczać. Powinno być zdecydowane veto na takie pomysły! O takich zamysłach mówiono już kilka miesięcy temu w wywiadzie wice premiera banku Alior youtu.be/9PIZjJBjtqU
Link 4 daje navi , ktora zbiera info o naszej jezdzie i przesyla ja dalej.. czyli do ubezpieczyciela a ten wie juz jak jezdzimy…. a co z za tym idzie dostosujejuz wobec nas „odpowiednia” polise .