W dniu 11 lutego 2014 r. Regulator zdecydował o odwołaniu kluczowej dla telekomów aukcji częstotliwości LTE.

Nie mam cienia wątpliwości, że proces aukcyjny i cała dokumentacja zostały przygotowane zgodnie z przepisami prawa. Jako Prezes UKE mam jednak obowiązek udzielenia odpowiedzi na zapytania uczestników aukcji i wyjaśnienie dokumentacji w terminie 7 dni przed rozpoczęciem składania ofert. Zostaliśmy zasypani pytaniami i odpowiadaliśmy na nie niemal do ostatniej chwili. Wszystko było przygotowane na czas, czyli do 6 lutego, niestety błąd ludzki sprawił, że załączników pod opublikowanym na czas komunikatem nie dało się otworzyć – stało się to możliwe dopiero kilka godzin później, już po północy. Odpowiedzialny za to pracownik został natychmiast zwolniony, a ja podjęłam decyzję o wydłużeniu terminu składania ofert o jeden dzień. Od razu pojawiły się wątpliwości, czy mam do tego prawo – tu niestety mamy lukę w przepisach, które nic na ten temat nie wspominają. W związku z tym, że Prezes UKE jako organ regulacyjny musi zapewnić wszystkim podmiotom działającym na rynku możliwość prowadzenia działalności w stabilnym i pewnym otoczeniu, zdecydowałam się na rozpoczęcie całej procedury od nowa – mówi dla Pulsu Biznesu, Magdalena Gaj, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Przedmiotem konsultowanej aukcji jest rezerwacja 5 bloków częstotliwości o szerokości 2×5 MHz każdy z pasma 800 MHz oraz 7 bloków częstotliwości o szerokości 2×10 MHz każdy z pasma 2,6 GHz. To częstotliwości umożliwiające świadczenie usług dostępu do sieci teleinformatycznej z bardzo dużą prędkością w technologii LTE. Pasmo 800 MHz jest szczególnie ważne dla usług transferu danych, coraz istotniejszych na rynku telekomunikacyjnym.

Wstępne zainteresowanie udziałem w aukcji wyrazili wszyscy najwięksi operatorzy telekomunikacyjni w Polsce. Największe emocje w światku telekomunikacyjnym wzbudzają jak zwykle zasady związane dystrybucją pasma. Tak jest i tym razem, gdyż najbardziej łakomego kąska, czyli pasma 800 MHz – nie wystarczy dla wszystkich infrastrukturalnych operatorów sieci mobilnych. Część z nich ma wątpliwości w związku z dokumentacją. P4 (Play) uważa, że dokumentacja jest przygotowana niestarannie, a Polkomtel (Plus) twierdzi, że warunki aukcji stawiają w uprzywilejowanej pozycji spółkę NetWorkS! (Orange Polska i T-Mobile Polska).

Mając na uwadze reakcje potencjalnych uczestników postępowania na decyzję o wydłużeniu terminu składania ofert wstępnych, ale przede wszystkim kierując się obowiązkiem zapewnienia uczestnikom stabilnego, przejrzystego i przewidywalnego otoczenia, w którym nie ma miejsca na najmniejsze nawet wątpliwości prawne, Prezes UKE zdecydował o odwołaniu aukcji.

Nie było jeszcze w historii Polski przetargu na częstotliwości, którego rozstrzygnięcia nie byłyby oprotestowywane – czasem z powodów poważnych, czasem z błahych, jak brak parafki na jednej ze stron. Niezadowoleni z wyników aukcji bez wątpienia wykorzystaliby każdy pretekst, a podmioty zwycięskie w aukcji działałyby w bardzo niestabilnym otoczeniu: z jednej strony musiałyby wydawać miliardy złotych na infrastrukturę, a z drugiej – czekać na rozstrzygnięcia sądów. Tu nie może być żadnych wątpliwości, które mogłyby doprowadzić do uchylenia decyzji o rezerwacji częstotliwości – dlatego procedurę aukcyjną przeprowadzimy jeszcze raz – dodaje Magdalena Gaj.

Oferowane zasoby częstotliwości są przeznaczone do świadczenia usług telekomunikacyjnych w służbie ruchomej lub stałej na obszarze całej Polski. Zwycięzcy aukcji będą uprawnieni do wykorzystywania częstotliwości przez okres 15 lat od dnia doręczenia decyzji Prezesa UKE w sprawie rezerwacji tych częstotliwości.

źródło: Puls Biznesu

Kan