Szacowane wyczerpanie puli adresów IP w czwartej wersji protokołu, na którym opiera się prawie cały obecny ruch internetowy ma nastąpić w Europie w maju br. Czy w związku z tym już wkrótce możemy się spodziewać wielkiej migracji do protokołu następnej generacji, czy może czeka nas zastój globalnej sieci w związku z brakiem dostępnych adresów IP?
Aktualnie niemal 100% ruchu internetowego odbywa się w oparciu o opracowany jeszcze w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku protokół IPv4. W tamtym okresie objętość puli adresacji IP, którą osiągnięto wydawała się zawrotna. Jednak popularyzacja komputerów osobistych i internetu na globalną skalę sprawiły, że potrzebne zaczęło być bardziej „pojemne” rozwiązanie. Stał się nim protokół IPv6, który zapewnia pulę adresów aż 2 do 96 potęgi razy większą niż IPv4. Jednak pomimo szybkiego wyczerpywania zasobów IPv4 zarówno dostawcy połączeń internetowych, jak i dostawcy treści nie śpieszą się z odpowiednimi wdrożeniami.
Oficjalnie kończąca się pula adresów IPv4 nie oznacza jeszcze ich braku ponieważ nie wszystkie są wykorzystywane, dodatkowo rozwijane są metody tunelowania protokołów, dlatego sami internauci mogą być spokojni o to, że nie będą mieli kłopotów z korzystaniem z sieci, jednak warto aby firmy rozpoczęły odpowiednie wdrożenia już dziś. W Polsce zachęca do tego Urząd Komunikacji Elektronicznej, który chciałby, żeby już w połowie br. udostępnianie dostępu do sieci z wykorzystaniem IPv6 było standardem. Lider monitoringu dostępności i szybkości serwisów internetowych w Polsce, firma Monit24 już obecnie zapewnia wsparcie dla analizowania ruchu z wykorzystaniem IPv6 – „Wprowadzając wsparcie dla IPv6 chcieliśmy ułatwić firmom możliwość testowych wdrożeń udostępniania serwisów z wykorzystaniem protokołu IPv6, tak aby sprawdzić poprawność i szybkość funkcjonowania planowanego rozwiązania. Mimo to w dalszym ciągu niewielu administratorów stron sięga po takie rozwiązanie, głównie ze względu na brak odpowiednich łączy” – mówi Tomasz Kuźniar, Prezes Zarządu spółki Monit24.
Szansą na spopularyzowanie protokołu IP następnej generacji jest organizowany przez Google i Microsoft. – „Zbliżający się Międzynarodowy Dzień Wdrożenia IPv6 na pewno przyczyni się do zwrócenia uwagi na kwestię kończącej się puli adresów IPv4 zarówno wśród dostawców treści, jak i połączenia internetowego co jest bardzo ważne. W chwili obecnej nie jest to jednak problem statystycznego użytkownika internetu” – komentuje ekspert Monit24.
Nie należy się jednak spodziewać, że migracja internetu do protokołu następnej generacji odbędzie się na zasadzie wyłącz IPv4, włącz IPv6. Już teraz realizowane są procesy tunelowania ruchu z wykorzystaniem obu protokołów. Może to jednak nastręczyć wielu trudności szczególnie w przypadku zabezpieczeń kryptograficznych, ale przy w pełni funkcjonalnym połączeniu z wykorzystaniem IPv6 wbudowane w nim zabezpieczenia są bardzo skuteczne – „Zapewnienie bezpiecznej transmisji danych w Internecie to bardzo ważny aspekt. Nawet przeciętny internauta kiedy loguje się np. do usług bankowych, szuka symbolu kłódki lub innego poświadczenia zabezpieczenia strony certyfikatem SSL. Protokół IPv6 udostępnia możliwości pozwalające na osiągnięcie podobnego poziomu ochrony danych co protokół HTTPS. Jeśli jednak spojrzymy na dynamikę wdrażania IPv6 na świecie, certyfikaty SSL jeszcze przez długi czas będą gwarantem bezpiecznej wymiany danych w sieci” – mówi Marcin Szulga, Szef Działu Badań i Rozwoju Unizeto Technologies.
źródło: Monit24
Kan
Już dawno powinni przejść na IPv6. Jednak to zależy głównie od środków i możliwości ISP, ale problem będzie tylko narastał i konsekwencje pozostania przy IPv4 będą coraz poważniejsze. Już od pewnego czasu handluje się adresami IPv4, więc docelowo lepiej przejść na IPv6, bo kończące się adresy IPv4 mogą być coraz droższe a i tak niedługo ich zabraknie.