Do 11 września ma być gotowe sprawozdanie sejmowej Komisji
Infrastruktury w sprawie projektu zmian w Prawie Telekomunikacyjnym.
Pierwsze czytanie projektu odbyło się w Sejmie 29 sierpnia. Sens
planowanej zmiany przedstawiła posłom wiceminister w MAC Małgorzata
Olszewska.
Projekt wprowadza do polskiego prawa przepisy dyrektywy unijnej nr
136 z 2009 r. dotyczącej praw obywateli o prywatności i łączności
elektronicznej oraz dyrektywy nr 140 z 2009 r. w sprawie lepszych
uregulowań prawnych o sieci i usługach łączności elektronicznej.
Projekt uwzględnia także postanowienia wyroku Trybunału Sprawiedliwości
Unii Europejskiej w sprawie C-522/08 dotyczącego zakazu tzw. sprzedaży
wiązanej.
Projekt wzmacnia również ochronę praw
konsumenta, ułatwia prowadzenie działalności telekomunikacyjnej i
inwestycyjnej, a także usuwa występujące obecnie problemy
interpretacyjne.
Prace nad zmianami zaczęły się w 2009 r. Od pierwszej połowy 2010 r.
brali w nich udział przedstawiciele organizacji pozarządowych, w tym
organizacji zrzeszających przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Z
inicjatywy ministra administracji i cyfryzacji zebrał się w marcu 2012
Kongres Wolności w Internecie. W kwietniu i maju eksperci społeczni i
rządowi spotykali się w ramach grupy warsztatowej do spraw ochrony
danych osobowych i prywatności, by wypracować konkluzje i rekomendacje
w obszarze prywatności i danych osobowych, w tym również dla zmian w
ustawie Prawo telekomunikacyjne. Były także prowadzone dodatkowe
otwarte konsultacje społeczne. Uwagi można było zgłaszać m.in. za
pośrednictwem portalu www.Mamzdanie.org.pl
i strony
internetowej MAC.
– Projekt prezentuje rozwiązania,
które są efektem kompromisu między tymi uwagami, a tym, co wynika
bezpośrednio z prawa unijnego. Wierzę, że rozwiązania przyjęte w
przedkładanym Wysokiej Izbie projekcie stanowią dobrą implementację, a
jednocześnie przyczynią się do dalszego rozwoju rynku
telekomunikacyjnego i zwiększenia dostępności usług telekomunikacyjnych
w Polsce – podkreśliła min. Olszewska.
Wśród regulacji projektu szczególnie korzystnych dla konsumentów
można wskazać:
- skrócenie do jednego dnia roboczego terminu na rozpatrzenie
wniosku abonenta o przeniesienie numeru, - zwiększenie ochrony użytkowników końcowych przed spamem i utratą
danych osobowych, - zapewnienie szerszego i łatwiejszego dostępu do usług
telekomunikacyjnych osobom niepełnosprawnym, - wprowadzenie do ustawy przepisu dotyczącego uruchomienia nr 116
000 jako numeru infolinii umożliwiającego zgłoszenie przypadków
zaginięcia dzieci oraz obowiązek promowania numerów zaczynających się
na 116, - wprowadzenie regulacji z zakresu Green ICT, czyli promowania
formy elektronicznej jako równorzędnej formy dla zawierania umów w
stosunku do formy pisemnej, - wprowadzenie dla abonenta usługi dostępu do Internetu w sieciach
komórkowych uprawnienia do otrzymywania od dostawcy usług informacji o
przekroczeniu wybranego limitu transmisji – regulacja ta umożliwi
abonentom kontrolę ponoszonych przez nich kosztów.
Regulacje zawierające ułatwienia dla przedsiębiorców
telekomunikacyjnych
- doprecyzowanie, że do zachowania przez dostawcę usług terminu na
udzielenie odpowiedzi na reklamację wystarczy wysłanie dostawcy usług
odpowiedzi przed upływem terminu, co przede wszystkim rozstrzyga
istniejące i zgłaszane nam przez konsumentów problemy z rozpatrywaniem
tych reklamacji. - wprowadzenie zmiany podejścia do modelu usługi powszechnej,
zgodnie z którym prezes UKE nie będzie obligatoryjnie wyznaczał
przedsiębiorcy świadczącego usługę powszechną, ale dopiero w przypadku
stwierdzenia niewystarczającej dostępności usług na warunkach rynkowych. - wprowadzenie zmian zmierzających do zwiększenia dostępu do
częstotliwości dla przedsiębiorców telekomunikacyjnych oraz rozwiązań
służących optymalizacji wykorzystania widma.
– Pragnę podkreślić, że w pakiecie dyrektyw łączności elektronicznej
szczególny nacisk został położony na efektywną gospodarkę
częstotliwościami. Częstotliwości są bowiem publicznym dobrem rzadkim,
szczególnie cennym w kontekście rozwoju społeczeństwa informacyjnego.
Dlatego też projektowane regulacje z zakresu gospodarki
częstotliwościami mają kluczowe znaczenie dla przyszłości i rozwoju
polskiego rynku telekomunikacyjnego – podkreśliła min. Olszewska.
Opracowując przepisy zmierzające do zwiększenia efektywności
gospodarowania częstotliwościami, kierowaliśmy się także wytycznymi
zawartymi w decyzji Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie
ustanowienia wieloletniego programu dotyczącego polityki w zakresie
widma radiowego – decyzji Unii Europejskiej przyjętej w wyniku prac
polskiej prezydencji w Unii Europejskiej.
Regulacje zmierzające do usprawnienia działań administracji
łączności
- Na szczególną uwagę zasługują tutaj rozwiązania dotyczące
wprowadzenia możliwości nałożenia na przedsiębiorcę zintegrowanego
pionowo obowiązku separacji funkcjonalnej jako narzędzia służącego czy
mającego służyć do tego, aby czuwać nad zachowaniem właściwej
konkurencji na rynku telekomunikacyjnym. - regulacje usprawniające gospodarkę częstotliwościami, to jest w
szczególności obniżeniu kosztów postępowań selekcyjnych dotyczących
prawa do użytkowania częstotliwości, m.in. przez wprowadzenie aukcji
jako samodzielnego uproszczonego trybu umożliwiającego sprzedaż
częstotliwości, oraz wprowadzeniu zmian o charakterze deregulacyjnym w
zakresie wydawania świadectw operatora urządzeń radiowych i zwiększeniu
skuteczności procedur regulowania rynku telekomunikacyjnego.
Przyjęcie projektu ustawy jest uzasadnione nie tylko potrzebą
transponowania przepisów prawa Unii Europejskiej, lecz także
koniecznością zwiększenie dostępności usług dla obywateli. Takie bowiem
będą długofalowe skutki wejścia w życie proponowanych zmian –
podkreśliła min. Olszewska.
W debacie posłowie poparli projekt wskazując, jak ważne jest szybkie
zakończenie prac nad nim. Janusz Piechociński (PSL) zwracał uwagę na
wagę przemian cyfrowych na świecie. – Ta debata jest nam potrzebna, bo
nie tylko mamy zbudować społeczeństwo informacyjne i świetną
gospodarkę, ale musimy wiedzieć, po co to robimy. Mam nadzieję, że te
rozwiązania prawne, nad którymi pracujemy, sprzyjają budowie
e-społeczeństwa, e-gospodarki i e-administracji w Polsce i przyspieszą
to.
Cyfryzacja i telekomunikacja stała się dla Unia Europejska jeszcze
ważniejsza od czasu ostatniego kryzysu. Dowodem nowe strategicznym
narzędziu CEF – „Łącząc Europę”, które pozwala łączyć środki publiczne
z prywatnymi na rzecz realizacji celu publicznego przez podmioty
prywatne. Samorządy (nie tylko polskie ) zmagają się teraz z
inwestycjami w zakresie szerokopasmowych sieci szkieletowych, W Polsce
zaś trwa też akcja włączania pokolenia 50+ do cyfrowego społeczeństwa,
gospodarki i administracji.
Problemem jest też ograniczoność zasobów, jeśli chodzi o
częstotliwości. – Wokół tego iskrzy, bo są różnice interesów różnych
obszarów polskiej przedsiębiorczości. Mamy także dylemat, ile energii
kierować w rozbudowywanie i utrzymywania sieci telekomunikacyjnych, a
ile w ułatwienia dla klienta czy odbiorcy szeroko pojętej usługi
telekomunikacyjnej, która ma coraz szerszy wymiar – zauważył poseł. –
Taka debata jest nam bardzo potrzebna, dlatego że w erze po ACTA trzeba
mówić nie tylko o prawach obywatela, ale też o nierówności jego relacji
z dużymi i sprawnymi podmiotami gospodarczymi.
źródło: MAiC
Kan
A czy zajmą się likwidacja automatycznego przedłużania umowy przez operatorów?
Co masz na myśli? Jakie przedłużanie, na jaki czas? Automatycznie przedłużają np. na 2 lata bez konsultacji z klientem??? A byłem przekonany, że po zakończeniu umowa przechodzi w 'bezterminową, więc można ją wypowiedzieć z 1-miesięcznym wyprzedzeniem, aby np przenieść numer lub zmienić abo na prepaid w tej samej sieci. Nie jest tak? 🙄
W Niemczech po zakończeniu umowa jest przedłużana automatycznie bezterminowo, ale jej wypowiedzenie musi nastąpić na 3 miesiące przed planowanym dniem zakończenia. To dopiero jest pułapeczka na klientów abonamentowych! A jednak siedzą pokorniutko cichcem i nikt oficjalnie nie protestuje, np. zaskarżaniem tego do sądu… :lol
Dla mnie umowa powinna trwać przez okres który zawarłem przy podpisywaniu jej i bez mojej zgody nie powinna dalej trwać, bo wtedy taka umowa jest bezwartościowa i jaki jest sens wpisywania czasu trwania jak to nie jest ważne. Według mnie jakikolwiek operator powinien mieć moja pisemna zgodę na dalsze trwanie takiej umowy, a jak jej nie ma powinien zaprzestać dalszego wypełniania warunków.
Różnie to jest u różnych operatorów . Jeszcze kilka lat temu w Netii stosowali niezła pułapkę . Umowa terminowa, zawsze będąca jakąś promocją , po terminie obowiązywania przechodziła automatycznie w bezterminową ale w cenie z PODSTAWOWEGO cennika . Należało co najmniej 1 miesiąc przed ukończeniem umowy promocyjnej zadysponować albo zakończenie umowy , albo skorzystać z bieżącej promocji . Aktualnie(chyba) umowa promocyjna przechodzi automatycznie w bezterminową , z miesięcznym wypowiedzeniem , w warunkach dotychczasowych .
Netia to chyba dalej stosuje automatyczne przedłużanie umowy na kolejne dwa lata beż konsultacji z abonentem. Co do bezterminowej w cenie podstawowego cennika dotknęło to mnie w tamtym roku.Skok obciążeń o 100% to nie są przyjemne przeżycia. Nie wiem jak innych ale, zdecydowanie zniechęca mnie coś takiego do podpisywania umów abonamentowych i negatywnej oceny osób którzy uchwalili takie „przewałkowe” prawo sprowadzając że taką podpisaną umową można sobie podetrzeć . . . .
W Erze po każdorazowym upływie okresu umowa przechodziła mi w bezterminową z miesięcznym okresem wypowiedzenia, z kontynuacją planu taryfowego, w którym był miniony kontrakt, co uważałem za OK. Traciłem jednak zniżkę na abonament, udzielaną na cały okres umowy, przez co miesięczna płatność się podwajała. Dlatego też starałem się raczej nie wchodzić w tak niekorzystny finansowo okres poumowny, lecz wybrać w porę kolejny promocyjny telefon w ofercie przedłużeniowej i podpisać dalszy kontrakt na dotychczasowych, dobrych warunkach. Miałem jednak 2-krotnie sytuację, kiedy czekając na wejście spodziewanego telefonu do oferty promocyjnej przedłużeniowej, wyszedłem z przysługujących w minionej umowie zniżek na abo. Obecna marka T-Mobile też przedłuża umowę w posiadanym ostatnio planie taryfowy, ale bezterminowo z 30-dniowym (1-miesięcznym) okresem wypowiedzenia, więc jest OK.
Likwidacja automatycznego przedłużania umowy (przechodzenia w bezterminową) byłaby absurdem! Tylko ktoś absolutnie zdeterminowany chciałby ryzykować nagłą dezaktywację i utratę swego numeru, gdy się zagapi i w porę nie zadecyduje u operatora o dalszym losie swego kontaktu telefonicznego. Telekomunikacja należy do podstawowych świadczeń społecznych i przechodzenie umowy telekomunikacyjnej w bezterminową po wygaśnięciu terminowej (np. 2-letniej) jest ochroną dla klienta przed zerwaniem kontaktu ze światem osób prywatnych lub biznesowych. Jeśli faktycznie ktoś nie chce już więcej utrzymywać swego numeru, może wypowiedzieć umowę bezterminową i po miesiącu (30 dniach) utraci go na własne, wyraźne życzenie. Natomiast ustawowo powinno być zabronione automatyczne przedłużanie umowy na okresy dłuższe (kilkumiesięczne, paroletnie) oraz powinno się zabronić dłuższych okresów wypowiedzenia umowy bezterminowej jak 30 dni (1 miesiąc).
Nr telefonu nie jest jakimś szczególnym luksusem, że trzeba mieć ciągle ten sam. Większość ludzi nie pamięta numerów i zazwyczaj ma z nim kontakt jedynie jak go zapisuje. Inna sprawa z firmowymi numerami, chociaż ja takich nigdy nie zapisuję w telefonie czy karcie SIM. Od tego mam książkę z wizytówkami i w razie czego szukam odpowiedniej wizytówki,sprawdzam na ich stronie internetowej i dopiero jak jest uzasadniony kontakt to dzwonie.
news brzmi jak ostrzeżenie a nie jak informacja 😉
ale do rzeczy: czy można obecnie bez problemów przenosić numery stacjonarne miedzy tp-voip-wlr-kablówka (w dowolnym kierunku)?