Najbardziej gadżeciarski telefon komórkowy
W niezbyt odległej przyszłości, w bliskiej galaktyce,
Rządy Vadera poddano krytyce.
Despotyzm, ponurość i brudne sumienie
Zrodziło społeczne niezadowolenie.
Znalazł się wkrótce odważny kawaler,
Co Czarnego Pana nie bał się wcale.
Luke Skywalker był nadzieją powstania,
Od życia swojego samego zarania.
Gdy stanął twarz twarzą z Lordem Vaderem,
Poczuł się jednak kompletnym zerem,
Zaczął bać się, że prędzej tu skona,
Wyciągnął więc zza pachy swojego iPhona.
Poczęło się iskrzyć, buchnęły płomienie
I wnet telefon zaczął promienieć.
Stał się iPhone mieczem promienistym
– ubódł Skywalker bok recydywisty.
I wydał Vadera na potępienie,
Nie będzie już krajem rządził szaleniec!
Panowanie zaczęło się Skywalkera,
Lecz nie obeszło się bez komputera,
Co to schowany był w telefonie
I stawał zawsze w Luke’a obronie.
Nauczył Skywalka władać językami,
By się dogadać z dyplomatami
I w ważnych sprawach wagi państwowej
Już zawsze odtąd rozumieć mowę.
Podsuwał jemu soczyste słówka,
Mądrzejszą więc była Luke’a główka.
A kiedy Luke sunął ciemnymi alejami,
Ostrzegał iPhone przed zagrożeniami,
Brudnymi typami z mieczem w kieszeni,
Co by go chcieli potraktować promieniem.
Telefon wykonał też test genetyczny,
Którego wynik był przekomiczny.
Ta słodka, waleczna Leia księżniczka,
To była w końcu jego siostrzyczka!
Gdyby nie iPhone wpadłby w kłopoty,
Gdyż piękną pannę pozbawić chciał cnoty.
W drugiej dekadzie naszego stulecia takie więc cuda telefon zrobi,
A o tym wszystkim wam opowiada nie kto inny, jak Wan Kenobi.
Iwona Bortniczuk
Słów Twoich prawda wszelaka
nie zdoła dobić tego chłopaka
Nie iphonem pokonał Vadera
lecz zaganiaczem… zaczął od zera