Każdy z nas był świadkiem sytuacji, w której dzwonek telefonu komórkowego przerywa ważne wydarzenie wymagające ciszy.
Na koncercie każdy jednak potrafi wyjąć smartfona z kieszeni i zarejestrować muzykę. To nie zawsze może podobać się artyście. Polski pianista Krystian Zimerman przerwał swój wczorajszy koncert w niemieckim Essen. Powód? Jeden z widzów zaczął filmować jego występ, co wyraźnie wzburzyło artystę. – YouTube niszczy muzykę – komentował później Zimerman.
– Czy mógłby Pan przestać?– zapytał Zimerman osobę filmującą z galerii za pomocą smartfonu jego występ. Uwaga ta nie skłoniła jednak słuchacza do odłożenia telefonu, dlatego muzyk przerwał koncert i opuścił scenę. Pianista, po krótkiej przerwie wrócił jednak do grania, a koncert odbył się w całości.
Artysta swoją reakcję tłumaczył tym, że stracił w przeszłości wiele kontraktów, ponieważ producenci mówili mu, że muzyka, którą proponuje, jest już dostępna na YouTubie. – YouTube ogromnie niszczy muzykę – powiedział pianista.
– To była kradzież – powiedział dyrektor festiwalu Franz Xaver Ohnesorg o nielegalnym filmowaniu. Dodał, że takie postępowanie musiało wstrząsnąć wrażliwym artystą.
Warto przypomnieć, że gdy użytkownik wrzuca do serwisu Youtube materiał naruszający prawa autorskie muzyków, konsekwencję ponosi właściciel serwisu, orzekł w 2012 roku sąd w Hamburgu.
źródło: PAP
Kan
Słusznie zrobił że przerwał koncert!
Prowokator albo idiota.
…a ja wolę to co kole… Szkoda tylko nerwów mistrza; jak tu grać gdy jakiś cymbał ma kulturę i normy za nic. mam nadzieję, że służba porzadkowa wygarnęła tego widza i odpowiednio ukarała. Żadne nagrywanie koncertów, wykładów, lekcji w szkole bez pozwolenia wykładowcy czy artysty nie jest legalne a nagrywający już tu i ówdzie w UE zapłacili kary w tysiącach euro.
Jak widzę, że student nagrywa mój wykład bez wcześniejszego uzgodnienia tego ze mną, też nakazuję zniszczenie nagranego materiału.
Widocznie z twojego „wykładu” można by potem nieźle pozrywać boki 😀 Prawdziwy uczony i prawdziwy artysta nie ma nic do ukrycia. Tym bardziej grajek, który nie wykonuje swoich utworów, tylko jest jedynie odtwórcą tego, co wymyślili lepsi od niego.
Głupi mówi (lolek) mądry słucha… ;D
~Lucek Skoro twój chamski komentarz o Zimermanie został wykasowany , zapytam jeszcze raz – dowartościowujesz się swoim chamstwem zachowaniem ?
~Lisu zamiast ~Lucek Poprzedni mój wpis skierowany oczywista oczywistoścć do ~Lisu (-:
Proszę o kulturę wypowiedzi i o szacunek dla innych narodowości. To przykre dla mnie, gdy muszę moderować komentarze, ale my szanujemy wszystkich, którzy wchodzą i czytają nasz portal i musimy dbać o to, aby każdy tutaj czuł się jak w domu. Andrzej
Do mistrzowskiego koncertu wysłuchiwanego na żywo nijak się mają wszelkie nawet najlepsze nagrania , a te amatorskie na Youtubie szczególnie . Gdyby jego koncert był nagrywany profesjonalną kamerą i na profesjonalnym magnetofonie , to miałby całkowitą rację . Nagranie z balkonu i to smartfonem , może jedynie posłużyć właścicielowi do pochwalenia się obecnością na koncercie . Może być to jedynie forma specyficznej reklamy , a nie próba pozbawienia artysty dochodów . Ktoś naszego mistrza fortepianu zrobił kiedyś w konia , stąd jego nadmierna reakcja . No ale artyści maja inną wrażliwość , stąd ta drażliwość …
W pełni podzielam zdanie, szczególnie przy koncertach muzyki klasycznej, gdzie 'kawałki’ są znane, stare, a cały urok w akustycznym kunszcie wykonania artystycznego, którego ani telefony, ani nawet wysokiej jakości dyktafony nie są w stanie nagrać, zbieraniem do mikrofonika na widowni dźwięku obarczonego pogłosem sali. Ludzie narządy słuchu i zmysł potrafią kompensować i wytłumiać takie niepożądane efekty, a sprzęt elektroniczny niestety nie! M. in. dlatego profesjonalnej rejestracji koncertu/występu na instrumentach dętych, strunowych, miechowych, klawiszowych klasycznych, perkusyjnych albo wokalistów, mikrofony umieszcza się na scenie w bezpośrednim sąsiedztwie poszczególnych źródeł dźwięku, a nie gdzieś na sali widowni pośród słuchaczy. Wyjątkiem były profesjonalne nagrania przestrzenne mikrofonami umieszczonymi w uszach tzw. 'sztucznej głowy’, które się eksperymentalnie rejestrowało głównie w latach ’70-tych, ale właśnie przez uciążliwe skutki uboczne – np. pogłos – odstąpiono potem od takich niesprzedawalnych komercyjnie nagrań dla efektu 'stereofonii sztucznej głowy’, którą umieszczano na sali widowiskowej zdala od sceny. koncertujący z muzyką klasyczną nie powinni się obawiać nagrywaczy 'smartfonowych audio’. Co innego kabareciarze, dający nowy program i prezentujący nieznane skecze… 😎
Errata: miało być „Ludzkie narządy słuchu..” a wyszło „Ludzie narządy..” – palcówka klawiaturowa, pardon. 😳
Oczywiście, muszę przyznać rację Zimermanowi…jednak muszę przyznać, że nagrywałem dla siebie fragmenty różnych koncertów w kościołach w kraju i jeszcze nie został nikt wyproszony. Jeszcze jedno…muszę powiedzieć, że idiotą jest ten, kto fotografuje w takim miejscu, bo dam sobie łeb uciąć, że jest tam wystawiony zakaz fotografowania. Poza tym..żeby nie walić jednostronnie, trzasnę też w stronę organizatorów i samego artysty. Konferansjer każdego koncertu powinien na jego początku wyraźnie zaznaczyć, że artysta nie życzy sobie rejestracji fonii z koncertu albo…robienia zdjęć, czy też nie życzy sobie, aby ktoś migał lampą. Zakaz filmowania czy fotografowania koncertu nie jest wcale taki oczywisty.
Gdyby nie Chopin to o Zimermanie nikt by nie słyszał, i tego trzeba się trzymać. Ciekawe czy sponsora tego koncertu wyrzucono za filmowanie telefonem?
Gdyby nie fortepian to Zimermana nikt by nie słyszał i tego można (bredząc w stylu ~Prozaka) się trzymać . A co ma sponsor do filmowania skoro to organizator jest odpowiedzialny za właściwą organizację ? Na dodatek co najwyżej można zrezygnować z jego pieniędzy , lecz to dalekie od wyrzucania go . Kolejne bredzenia najwyraźniej wywołane 14 godzinami rozmów przez telefon dziennie .
~Lucek, po twoim komentarzu ma się wrażenie że chyba dla Ciebie Zimerman przewyższa sławą nawet tych kompozytorów których utwory wykonuje. Można i tak.
~Prozak Oczy ty piszesz ? Co ma do konkretnego wydarzenia twoje chore wrażenie ? Znowu popisujesz się swoją niekompetencją . Zimerman jest pianistą a nie kompozytorem , więc proste porównywanie tych profesji jest nieuprawnione .
Miało być „O czym ty piszesz” ale oczy wychodzą czytając twoje bzdury (-:
~Lucek, jak zagra swoje własne kawałki to na pewno nie będzie porównywania. I tyle w tym temacie. Dodam tylko że często gustuje w tym gatunku.
~Prozak Kto gustuje , w czym gustuje ? Kto ma zagrać swoje własne kawałki ? Co to ma wspólnego z filmowaniem koncertu ? Pianista , czy inny odtwórca nie potrzebuje komponować , aby zdobyć uznanie a kompozytor , nawet wielki , może być kiepskim wykonawcą . To nie umniejsza ich wielkości . Oczywiście zdarzają się artyści wspaniale łączący obie te profesje . To truizmy , ale i tak za trudne do zrozumienia przez ciebie . Najwyraźniej szkodzi ci te 14 godz rozmów telefonicznych dziennie .
zazdrościsz ~Lucek ze mogę rozmawiać 14 godzin przez telefon 😀
~Prozak Kłania się elementarna logika . Nie zazdroszczę , bo i ja i większość użytkowników telekomunikacji też tak może . Tylko po co ? Poziom każdego twojego kolejnego wpisu udowadnia coraz bardziej szkodliwość takiego postępowania .
~Lucek, nie możesz zrozumieć ze nie pochwalam fanaberii Zimermana , tym bardziej że nie jest to żaden geniusz fortepianu aby obchodzić się z nim jak z „jajkiem”. Gra poprawnie i tyle. Swego zdania nie zmienię mimo twoich szkalujących mnie komentarzy.
~Prozak Wiadomo , że nie potrafisz zmienić swoich poglądów , nawet tych najgłupszych , nawet wobec oczywistych faktów . Do tego potrzeba inteligencji i zdrowego rozsądku . A np używanie telefonu przez 14 godz dziennie , czy choćby tylko bezmyślne chwalenie się tym , na to nie wskazuje . Nikt nie każe ci podziwiać Zimermana , ale zarzucanie mu , że nie jest kompozytorem to przejaw braku umiejętności racjonalnego argumentowania . Do tego bezmyślne bredzenie o sponsorach , o nie wiadomo czyich gustach . Zimerman miał prawo się zdenerwować , choć nie do końca zgadzam się z jego argumentacją . Jednak to on dyktuje warunki koncertu , czy to się tobie podoba czy nie .
warunki koncertu dyktuje ten kto za niego płaci, tzw sponsor.
~Prozak Co najwyżej na gminnych występach discopolo (-: O takiej klasy artystów trzeba zabiegać latami , więc to oni dyktują warunki . Chcesz się nadal ośmieszać – twoja wola .
~Lisu Zapytam po raz kolejny – dowartościowujesz się swoim chamskim zachowaniem ?
Z jednej strony rozumiem go ale z drugiej znam muzyków którzy wręcz chcą by fani nagrywali ich występy i umieszczali na ich stronach(i swoich kanałach powiazanych z ich stronami) a i tak są ludzie co regularnie chodzą na ich koncerty i płacą za bilety..Dobry muzyk zawsze się utrzyma(bilety z koncertów) i nic mu w tym nie przeszkodzi..Ktoś faktycznie zrobił pianistę w konia i ten w to uwierzył.Jakby nie było you tube całkiem duża grupa muzyków byłaby całkiem nieznana poza nimi samymi bo mało kto by o nich wiedział a dzięki ypu tube mają fanów i to na całym świecie może nie miliony ale zawsze kilka- kilkadziesiąt tysięcy jest….