Słuchawki Beats by Dr. Dre cieszą się niesłabnącą popularnością. Ich użytkownikami są znani piłkarze, ikony popkultury. Słuchawki podbijają też serca DJ-ów.

Dr. Dre jest świetnym raperem. Fani tego gatunku muzycznego z rozrzewnieniem wracają do takich utworów jak „Nuthin’ but a „G” Thang” czy „Let me ride”, pochodzących z kultowego albumu „Chronic”. Ale Dr. Dre, a właściwie Andre Romelle Young, potrafił świetnie znaleźć swoje miejsce w biznesie. Jego majątek szacuje się na 350 mln dolarów. Większość pochodzi ze sprzedaży słuchawek Beats by Dr. Dre. Posiadają one bardzo silną pozycję w segmencie premium, kontrolując 66 procent rynku w Stanach Zjednoczonych. Każdy kto miał okazję gościć za oceanem, mógł przekonać się o ogromnej popularności słuchawek z charakterystyczną małą literą „b”.

Monster Beats by Dr. Dre
Beats by Dr. Dre tworzą kwintesencję ciekawej stylistyki wykonania z wysoką jakością dźwięku. Nasycone średnie tony, głębokie basy, twarde uderzenia perkusji dostarczają wrażeń nie tylko fanom rapu. Do grona wielbicieli słuchawek dołączają DJ-e. Jednym z nich jest Piotr Niwald, znany bywalcom klubów muzycznych jako dj NeeVald. Piotra znają przede wszystkim Wielkopolanie, dla których gra od 2000 roku. NeeVald jest autorem popularnej audycji Klub FM poświęconej muzyce house, nadawanej obecnie przez stację Planeta Poznań. Ponadto w każdą niedzielę po godzinie 13.00 prezentuje w popularnej rozgłośni na Ibizie, godzinny blok muzyczny Sexy Sunday. Co ciekawe, NeeVald jest pierwszym ze znanych rodzimych DJ-ów, który wybrał słuchawki Beats by Dr. Dre, zostając jednocześnie pierwszym ambasadorem tej marki w Polsce.
Słuchawki Monster Beats by Dr. Dre
– Słuchawki są solidne, mają mocny pałąk, obrotowe muszle. Ich konstrukcja jest na tyle mocna, że wytrzymają trudy pracy w klubach. Od pewnego czasu nie rozstaję się z nimi. Znakomicie współpracują z urządzeniami mobilnymi, zdają egzamin w pracy radiowej. To naprawdę wyjątkowo marka – mówi NeeVald. – Czy śladami DJ z Wielkopolski, podążą jego koledzy po fachu? To bardzo prawdopodobny scenariusz. Beats Studio to klasa sama w sobie wśród słuchawek nausznych. – mówi Maciej Kramer z firmy Hama Polska, wyłącznego dystrybutora Beats by Dr. Dre na rynku polskim.
źródło: Hama
Kan
Urealniając komunikat prasowy: „Beats by Dr. Dre tworzą kwintesencję ciekawej stylistyki wykonania z niską jakością dźwięku. Nieobecne średnie tony, zalewające całą scenę basy, przesterowane i zbyt ostre dla ucha wysokie dostarczają wrażeń porównywalnych ze słuchaniem młotu pneumatycznego nie tylko fanom rapu. Do grona wielbicieli słuchawek dołączają DJ-e, którym słoń nadepnął na ucho.” Już dużo sensowniejsza jest wypowiedź samego DJa, zgrabnie omijając to, co najważniejsze w słuchawkach, czyli jakość dźwięku, w końcu jak promować to promować ; ) I ma rację co do jakości wykonania – głównie mówiąc o wersji Pro (w Studio jest taka.. ok) ; ma także rację co do fjuczurów mobilnych (bdb, domyślne wsparcie Apple’a), obrotowych pałąków i łatwego ich składania i naprawdę solidnego twardego etui na przenoszenie, a oprócz tego niezłego mikrofonu na dołączonym kablu. No i są wygodne w noszeniu (od wersji Studio w górę, bo Solo to pomyłka). Niestety potrzeba używania naładowanych akumulatorków (zewnętrzne baterie) do aktywnego wyciszania w Studio (bez tego kiepsko tłumią i nie działa wzmacniacz), przy wyciszaniu – obecne szumy, makabryczne wyciekanie dźwięku na zewnątrz no i przede wszystkim sama legendarna wręcz niska jakość dźwięku (w stosunku do ceny – za jakieś 600 zł można kupić rewelacyjne modele, także z aktywnym wzmacniaczem i innymi bajerami) generalnie skreślają te słuchawki.
Też nie raz słyszałem opinie zagranicznych DJów, że na beatsach się grać nie da 😉 Oczywiście nie mówię o tych najbardziej znanych (ci używają tych, których producent płaci najlepiej, bo i tak z reguły mają gotowe mixy. )