GPS pomaga kierowcom, ale nie zastępuje myślenia. Niestety nie wszyscy o tym pamiętają. „El Mundo” podaje, że 37-letni Senegalczyk utonął, bo jechał samochodem zgodnie ze wskazówkami nawigacji GPS.
Jechałem, jechałem, jechałem i … wjechałem w las a GPS uparcie twierdził, że jadę drogą E-ileśtam czyli międzynarodową. Nie rozumiem tego zachwytu GPS-em.