Jak to możliwe, że klient sieci Era, który zrezygnował z usług internetowych, dostał rachunki na kwotę ponad 50 tys. zł? Tę zagadkę stara się rozwikłać prokuratura, a operator twierdzi, że to wina… nowoczesnych telefonów, pisze „Gazeta”.
Pełna treść artykułu dostępna tutaj: