Śmieszy mnie te info o wielkiej ilości CV – byle idiota może aplikować, ale jak dostanie w łeb celami i ciągłym ciśnieniem to zostanie w pracy co dziesiąty. Przy czym to, że zostanie nie znaczy, że się przyda. Widzę ten narybek na HL. Niektórzy nawet umieją sprzedawać, ale obsługi tego bur… nie ogarną w kilka miesięcy, więc klienci są odsyłani od sasa do lasa; w najprostszych sprawach muszą dzwonić po 5 razy. A z taką radością wykopano z firmy tych, którzy mimo gigantycznej wiedzy nie umieli sprzedawać. To teraz mamy sprzedawców, którzy nie umieją obsługiwać 🙂
Jeszcez ten nowy system wynagrodzeń. Każdy nowy system na papierze wygląda na lepszy, ale rzeczywistśc bywa smutna. Po zostaniu przemianowanym na HL obsługa „inlife” (cel tylko na ga) w testowym lutym miałem super premię, w testowym marcu też całkiem dobrze, a jak weszło na stałe (kwiecień) to nagle zonk. Żeby dostać taki hajs jak wcześniej muszę robić cele na 150%, tylko, że od kwietnia cel tak podniesiono, że jest to niemożliwe. 60 nowych aktywacji dla starszego konsultanta?!? Jak, skoro my (jako najbardziej doświadczeni pracownicy) mamy podpiętą też obsługę płatności i techniczną? Tymczasem nowi pracownicy ze stanowiskiem konsultanta mają 150% już przy 30 umowach. Nagroda za wiedzę i prace dla fimry od lat – zapomnijcie, nie w T-mobile.