Nauczyli się od Ogryzka czaić przed wprowadzaniem kolejnego modelu jak stare czajniki i przerośli tego 'wzorodawcę’. Oby to była cisza przed burzą podziwu nad kolejnym krokiem milowym rozwoju technologicznego smartfonów, a nie przed obwieszczeniem z namaszczeniem o garstce niewiele wnoszących bzdetów, jak to było u Apple’owej 'piątki’. Oby też nie 'sekcili’ quasi-religianckim celebrowaniem nowych cacuszek jako kolejnych dewocjonalii, które każdy powinien przy sobie mieć – jak to robią ci z Cupertino. Wprowadzając kolejne kamienie milowe technologii wystarczy publikować konkrety, nowe właściwości, bez 'duchowej’ otoczki.