Żyła-była zjezdoczka, gdy na videoklipie Pioter-łoter klepnął kumpla na rozpęd. Ten wyskoczi do Soczi, kto się rozochoczi, kupi Samsunga i przy dużym szczęściu wygra jedną z nagród, albo… sam wyłoży kasę na wyprawę. Wtedy jednak niekoniecznie na te igrzyska do Bułgarii pojedzie, ponieważ jest mnóstwo innych ciekawych miejsc na zimowiska. Od zimy 2003 jeżdżę także na desce. Teraz także ciągnie mnie już w góry na snowboard. Ciekaw jestem, czy zakup smartfona Samsunga w promocji u operatora w ramach przedłużenia umowy liczy się do konkursu? Wówczas – przy szczęśliwej wygranej – dałbym szansę stokowiczom pod Soczi z przeżycia chwil grozy podskoczić, gdy ujrzą mnie sunącego niemal bez kontroli trakcji na parapecie, wirującego to w prawo, to w lewo i łapiącego równowagę, by zjechać całą trasę bez upadku. Dotychczas – w ojczyźnie – postrach snowboardem siałem tylko w Zieleńcu. Żyłą nie jestem, ale kocham życie i zdrowie, dlatego na większe stoki się nie odważyłem.