Płatność mobilna – wkładam moją mobilną rękę, do mojego mobilnego portfela i wyjmuje bardzo mobilnego banknota (po pierwszym zawsze coś tam znajduję), poruszając mobilnymi nogami mykam do stacjonarnej BIEDA-RONKI, po podwójnym doładowaniu reklamówek (oczywiście przyniesionych z domu – bo taniej), mobilnym krokiem lecę z tym bajzlem do domu, w domu czeka już na mnie mój najnowszy system operacyjny ANDROID (czyt. Żona), z którą mam zapewnione darmowe rozmowy do końca dnia (no-limit tak zwane), a wieczorem kładąc się spać słyszę „z powodu braku środków na koncie połączenie nie może być zrealizowane” :D:D:D:D:D:D hehe…. z życia Polaka 😉