Gość
6 lutego 2009 o 13:11
Liczba postów: 137886
Mam wrażenie, że o ile nie masz obecnie 15 lat, to byłeś małym dzieckiem w trochę innych czasach. Ja dostawałam kieszonkowe, odkładałam je i zapisywałam wydatki… nie mniej mimo, iż ma się dużo pieniędzy, mimo iż stać nas na kupienie czegoś, nie oznacza to wcale, że musimy kupować.
Nie zawszse wiem, kiedy mam do dziecka dzwonić, bo mnie potrzebuje. Mam dzwonić asekuracyjnie co godzinę? Mam przykuwać dziecko do kaloryfera, żeby na 100% nigdzie nie wyszło bez zgody? Zamykać je w mieszkaniu?
Niech już nawet ma to podwójne doładowanie, ale potem żadnych kolejnych doładować przez powiedzmy 5 miesięcy. No i takie paletki do mamy, żeby na 100% mógł dzieciak zadzwonić.