W drugiej połowie 2024 roku firma Roborock zaprezentowała oficjalnie model Saros 10. Ten robot sprzątająco-mopujący wyposażony został w nowy system nawigacji i rozpoznawania przeszkód: RetractSense LDS. Saros 10 to inteligentny robot odkurzająco-mopujący, który w połączeniu ze stacją dokującą zapewnia sporą wygodę i skuteczność sprzątania. Urządzenie daje możliwość automatycznego opróżniania pojemnika na kurz a także posiada dwa zbiorniki pozwalające na cyrkulację wody: czystej do mycia podłóg i czyszczenia mopa oraz brudnej. W teście sprawdzimy jak to w praktyce działa i czy warto wydać za niego 5699 zł.
Zawartość zestawu
W nowym pudełku znajdziemy:
- Robota sprzątająco-mopującego Roborock Saros 10
- Stację dokującą
- Dwa duże zbiorniki na czystą i brudną wodę
- Instrukcję obsługi i kabel zasilający
- Dodatkowy jednorazowy pojemnik na kurz

Zawartość zestawu
Sam robot wyróżnia się elegancką czarną obudową – co ciekawe – moduł skanowania pomieszczenia może się schować w obudowie, co pozwala robotowi na sprzątanie powierzchni także pod meblami z mniejszym prześwitem. Gdy moduł jest schowany jego wysokość wynosi poniżej 8cm. Z przodu umieszczono kamerę wspomagającą inteligentne rozpoznawanie przeszkód. Stacja dokująca do której podjeżdża roboto w celu naładowania, opróżnia także pojemnik na kurz, uzupełnia wodę niezbędną do mopowania oraz odsysa wodę brudną. Jest też odpowiedzialna za cały proces oczyszczania i ususzania nakładki mopującej.
Konfiguracja i mapowanie pomieszczenia
Roborock Saros 10 – tak jak większość urządzeń tej marki – wyróżnia się bardzo prostą konfiguracją. Wystarczy pobrać aplikację Roborock na telefon, po czym przy pomocy sieci Wi-Fi (2,4 GHz) sparować robota z domowym routerem poprzez zeskanowanie kodu QR. Samo skanowanie pomieszczeń jest błyskawiczne: robot robi szybki objazd lokalu, a zarys mapy od razu wyświetla się w aplikacji. Nowa technologia skanowania pomieszczeń znacznie lepiej radzi sobie z lustrami. W moim mieszkaniu jest garderoba z lustrzanymi drzwiami i większość robotów z lidarem nie była w stanie poprawnie zmapować tego pomieszczenia. Saros 10 sobie z tym poradził.
Nowo utworzoną mapę możemy dalej edytować – gdy robot zakończy mapowanie, możemy zaznaczyć obszary wyłączone ze sprzątania oraz zaprogramować wirtualne bariery. Automatyczne rozpoznawanie mebli wypadło bardzo dobrze: w trakcie testów robot identyfikował je poprawnie i nie trzeba było wprowadzać poprawek.
Funkcje sprzątania
Saros 10 oferuje dwa główne tryby: odkurzanie i mopowanie. Dzięki mocy ssania HyperForce sięgającej 20 000 Pa znajduje się w ścisłej czołówce na rynku robotów sprzątających – jeszcze kilka lat temu wiele testowanych odkurzaczy miało moc ssania nie przekraczającą 3000 Pa. Przekłada się to na wysoką skuteczność w zbieraniu kurzu i nieczystości. Wciągnięty brud trafia do wnętrza urządzenia, a podwójne szczotki Dual AntiTangle sprawdzają się dobrze w przypadku dywanów, nie dopuszczając do nadmiernego plątania się włosów. Po kilku tygodniach testów w szczotkach nie było niemal żadnych włosów, co w wielu innych modelach jest sporym problemem i wymaga ręcznego usuwania. Warto dodać, że w trakcie odkurzania dywanów mop jest unoszony. Z kolei po myciu podłóg jest on osuszany w stacji bazowej co zapobiega nieprzyjemnemu zapachowi stęchlizny i rozwijaniu się pleśni.
W codziennym użytkowaniu Saros 10 dobrze radzi sobie z przedmiotami leżącymi na podłodze oraz kablami. Nie zdarzyło mi się, żeby wciągnął kabel do ładowania bądź skarpetkę do środka. Natomiast jeśli szukamy jakiejś zguby pod łóżkiem bądź kredensem to warto zajrzeć do aplikacji, w której możemy przejrzeć zdjęcia wszystkich przeszkód jakie napotkał Saros. Możliwe, że jest tam też zagubiona skarpetka.
Jeśli w pokoju jest ciemno to robot włącza wbudowaną lampkę do oświetlania.
W modelu zastosowano standardową obrotową szczotkę, która zbiera kurz i zanieczyszczenia przy krawędziach. O ile w przypadku testowanego wcześniej modelu Curv z wysuwaną szczotką FlexiArm nie zawsze to działało, o tyle Saros radził sobie z tym doskonale – podjeżdżał pod cokoły, żeby lepiej usunąć brud.
Jeśli w mieszkaniu są różnice poziomów, np. niewielkie progi czy podesty, robot potrafi je pokonać dzięki rozwiązaniu, które unosi całą konstrukcję i pozwala wjechać nawet na powierzchnię wyższą o 4 cm. Dobrze radzi sobie także z meblami, które mają nóżki wykonane z giętych rurek lub podobnych elementów. W trakcie sprzątania robot podnosi swoje kółka i przejeżdża nad przeszkodą. Podnoszone kółka przydają się też przy innych zadaniach – jeśli robot wykryje miejsca bardziej zabrudzone – unosi przednią część, niejako przysiadając na umieszczonym z tyłu mopie, który w ten sposób zyskują większą siłę nacisku.
Z kolei w lokalach wielopoziomowych możemy utworzyć dodatkowe mapy pięter i przenosić robota, żeby posprzątał np. niewielki stryszek albo piwnice.
Poziom hałasu przy standardowym mopowaniu nie jest duży, choć w trybie maksymalnej mocy dźwięk staje się bardziej słyszalny. Równie głośne jest chwilowe opróżnianie zbiornika z kurzem w stacji dokującej, ale jest to czynność rzadsza, więc nie stanowi dużej niedogodności.
Wbudowana bateria pozwala na max 220 min pracy i wystarcza na pełne posprzątanie powierzchni około 120 m². Po powrocie do stacji dokującej robot automatycznie opróżnia zbiornik z kurzem do specjalnego worka.
Za mopowanie odpowiadają 2 elementy: płaska nakładka umieszczona z tyłu oraz obrotowa nakładka mopującą zamocowana z boku. Dzięki temu krawędzie i rogi podłóg są oczyszczane wydajniej niż w wielu zwykłych robotach. Co pewien czas Saros wraca do stacji, gdzie w wysokiej temperaturze płucze mopy, co pomaga zapobiegać nieprzyjemnym zapachom i namnażaniu się bakterii. Wodę musimy wymieniać jednak dosyć często, więc nie jest to w pełni bezobsługowy odkurzacz. W moim lokalu, gdzie jest dużo podług drewnianych a mało dywanów konieczne było opróżnianie i uzupełnianie zbiorników na wodę co 2, 3 dni. Zbiornik na kurz wystarczy natomiast na wiele dłużej, bo aż kilka tygodni. Saros 10 ma też zbiornik na płyn do mycia podłóg. Nie zużywa go dużo, więc uzupełnianie następuje dosyć rzadko.
Warto jednak pamiętać, że nawet najlepszy robot nie zastąpi tradycyjnego mopowania przy poważniejszych plamach. Choć urządzenie potrafi wykryć większe zabrudzenia i kilkakrotnie przetrzeć dane miejsce, w przypadku mocno zaschniętych zabrudzeń może być konieczne ręczne domycie.
Sterowanie i aplikacja mobilna
Oprogramowanie Roborock wyróżnia się prostotą i jednocześnie dużą liczbą przydatnych funkcji. Przy jej użyciu można:
- Wybrać obszar roboczy (całe mieszkanie, wybrane pomieszczenia lub konkretne strefy),
- Zaprogramować harmonogram i godziny sprzątania,
- Sterować robotem komendami głosowymi „Hello Rocky” (nie działa jeśli robot ma ustawiony język polski)
- Tworzyć automatyczne scenariusze sprzątania,
- Dostosowywać parametry sprzątania osobno dla podłóg i dywanów
- Monitorować mieszkanie przez wbudowaną kamerę i mikrofon,
- Edytować mapę pomieszczeń (tworzyć strefy no-go, łączyć lub dzielić pokoje).
- Udostępniać urządzenie innym użytkownikom
Wspomniana funkcja monitoringu pozwala nam na zdalne „jeżdżenie” robotem po mieszkaniu, a dzięki kamerze i mikrofonowi można nawet przeprowadzić rozmowę wideo z domownikami. Dla zachowania prywatności Qrevo Curv co kilkanaście sekund emituje głośny komunikat, gdy kamera jest aktywna. Tego ostrzeżenia nie da się wyłączyć.
Podsumowanie
Roborock Saros 10 to jeden z najbardziej zaawansowanych i najdroższych modeli Roborocka. Dzięki nowej technologii skanowania udało się zmniejszyć jego wysokość, dzięki czemu jest w stanie wjechać pod meble z mały prześwitem. Saros 10 oferuje bardzo wydajne odkurzanie i dobre mopowanie. Stacja dokująca znacząco zwiększa wygodę, bo kurz opróżniany jest automatycznie, a woda do mycia wystarcza na kilka pełnych cykli sprzątania lokalu. Na plus warto też zaliczyć intuicyjną, polskojęzyczną aplikację, zapewniającą dostęp do mnóstwa opcji.
Cena 5699 zł jest niestety dość wysoka. W zamian otrzymujemy jednak urządzenie o sporych możliwościach, atrakcyjnym designie i dające dużą wygodę.
Zalety:
- Bardzo wysoka moc ssania do 22000 Pa
- Skuteczne mopowanie
- Zbiornik na czystą i brudną wodę
- Zbiornik na płyn do podłóg
- Precyzyjne wykrywanie i omijanie przeszkód
- Błyskawiczne mapowanie przestrzeni
- Rozbudowana, wygodna aplikacja mobilna
- Możliwość monitoringu wideo i rozmów głosowych
- Komendy głosowe
- Nowatorski system rolki ograniczający wplątywanie się włosów
- Niewielka wysokość pozwala wjechać pod meble
Wady:
- Wysoka cena
- Dosyć często trzeba wymieniać wodę





















Zostaw komentarz