Jesteś tutaj:-, Inne, Newsy, Rynek, Top7, Wywiady-Cryptojacking coraz częściej atakuje

Cryptojacking coraz częściej atakuje

Cryptojacking staje się coraz popularniejszym sposobem na „zarobek” wśród cyberprzestępców. Dzieje się tak, ponieważ jest to niezwykle rentowne źródło przychodów. Czym jest cryptojacking i jak się przed nim bronić?

Cryptojacking to nieautoryzowane wykorzystanie zasobów czyjegoś komputera przez inną osobę do wydobywania kryptowalut. Perspektywa dużych zysków w dość szybkim czasie sprawia, że ludzie, urządzenia i organizacje narażeni są na podkradanie ich zasobów i infiltrację ich systemów, zaczynając od tych domowych, a kończąc na wielkich centrach danych.

Liczby ataków cryptojackingu są coraz częstsze. W ubiegłym roku wzrost popularności kryptowalut wywołał gorączkę złota w cryptojackingu, skłaniając cyberprzestępców do zainteresowania się tym niestabilnym rynkiem. Liczba detekcji coinminerów (programów do wydobywania kryptowalut) w komputerach użytkowników wzrosła o 8500 proc. w 2017 r.

W 2017 r. w Polsce odnotowano 0,86 proc. wszystkich globalnych cyberataków, plasując ją na 26 pozycji światowego rankingu pod względem aktywności cyberprzestępców oraz na 10 miejscu wśród krajów europejskich. Najczęściej pojawiającym się zagrożeniem był phishing (1,1 proc. internetowych przestępstw na świecie i 4,5 proc. w Europie), cryptojacking (1,8 proc. ataków na świecie i 4,1 proc. w Europie) oraz ataki z wykorzystaniem złośliwego oprogramowania (0,5 proc. wszystkich globalnych ataków i 2,1 proc. tych w Europie).

Cryptojacking jest łatwy do stworzenia – uruchomienie coinminera to kwestia kilku wierszy kodu. Cyberprzestępcy wykorzystują moc obliczeniową oraz zasoby w chmurze skradzione użytkownikom prywatnym i przedsiębiorstwom do wydobywania kryptowalut. Coinminery mogą spowalniać urządzenia, przegrzewać baterie, a w niektórych przypadkach całkowicie uniemożliwiać korzystanie z komputera. W przypadku przedsiębiorstw programy te mogą doprowadzić do przestoju firmowej sieci i zwiększyć zużycie przestrzeni w chmurze, generując dodatkowe koszty.

Branża bezpieczeństwa od dawna omawia potencjalnie katastrofalne skutki cyberataków. Dyskusja ta obecnie wyszła poza ramy teoretyczne, ponieważ jedna na dziesięć grup odpowiedzialnych za ataki ukierunkowane używa złośliwego oprogramowania typu malware.

Malware to szkodliwy typ oprogramowania. Ma za zadanie zainfekować komputer bądź telefon, a potem wykradać hasła, dane osobowe, pieniądze. Zagrożenia mobilne z roku na rok stają się coraz powszechniejsze. Dotyczy to również liczby nowych wariantów złośliwego oprogramowania, która wzrosła o 54 proc. Problemy pogłębiają starsze systemy operacyjne, które wciąż pozostają w użyciu. Dla przykładu, spośród wszystkich urządzeń pod kontrolą Androida, jedynie 20 proc. z nich używa systemu w ostatniej, ósmej wersji, ale tylko 2,3 proc. wszystkich urządzeń ma zainstalowaną najświeższe łatki dla ostatniej wersji.

źródło: NewsrmTV



Autor | 2018-08-22T12:53:59+00:00 22 sierpnia 2018 12:53|Kategorie: Bezpieczeństwo, Inne, Newsy, Rynek, Top7, Wywiady|Tagi: |5 komentarzy

5 komentarzy

  1. majkelangelo95 22 sierpnia 2018 w 15:27 - Odpowiedz

    Można uczulać ludzi na to, żeby uważali w co klikają. Ale co z tego, jak potem w WhatsAppie czy innym Telegramie pojawia sie jakiś link i ludzie jak ostatni K klikjają w nie i dają sobie zainfekować telefon a potem kompa?
    Bo jak słyszą „zabepieczony komunikator” to myślą, że przed wszystkim. Chociaż w przypadku tych dwóch, to totalnie przed niczym.

    • dartanyannyan 22 sierpnia 2018 w 15:29 - Odpowiedz

      No bo ludzie się nie znają. Czego oczekiwać od masy użytkowników jakiejś pseudo-zabezpieczonej aplikacji? Na dodatek należącej do firmy, która już parę razy zdązyła się popisać, jak dobrze trzyma prywatne dane użytkowników?

  2. jakrybka82 22 sierpnia 2018 w 15:33 - Odpowiedz

    No dobra, ale telefony z Andoiidem raczej rzadko są atakowane przez cryptojacking. To często nie ma takiej mocy jak komputer. Moim zdaniem, na telefonach większy problem jest z prywatnością i komunikatorami, których nie narobiły setki i każdy krzyczy, jaki to on nie jest bezpieczny i że za darmo. A potem dane są pchane do dużych firm.

  3. privatecloud 22 sierpnia 2018 w 15:39 - Odpowiedz

    Znam już kilka przykład firm z opowieści znajomych, które zostały ofiarami tego typu działań. Zastanawiam się kiedy w końcu ludzie zaczną myśleć i przestaną oszczędzać pieniądze na porządny backup

  4. backup 15 października 2018 w 10:59 - Odpowiedz

    No własnie, porażający jest fakt, że wiele firm na polski rynku funkcjonuje bez porządnego zabezpieczania danych, i mniemam, że RODO niczego w tej kwestii nie zmieniło. A jest to obecnie niezbędne minimium

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.