Pomysł na rejestrowanie kart pre-paid jest elementem zapowiadanej ustawy antyterrorystycznej. 48-stronicowy projekt opracowywano w resorcie spraw wewnętrznych i administracji oraz przez ministra, koordynatora służb specjalnych.
Projektowana ustawa ma zobowiązać do podawania danych takich jak: imię i nazwisko, numer PESEL, adres i dane dokumentu tożsamości przy kupowaniu przedpłaconych kart telefonii komórkowej. W przypadku cudzoziemca będzie to numer paszportu lub karty pobytu. Pół roku od wejścia w życie ustawy dostawcy wyłączą działanie kart, jeśli ich użytkownicy nie podadzą tych danych lub nie zostaną one zweryfikowane przez dostawcę usług.
– Temat szybko stał się „medialny” i gorący, dlatego trudno się do niego nie odnieść. Jak rozumiemy z publicznych wypowiedzi przedstawicieli administracji (rządu), prace nad projektem wciąż trwają i ma powrócić do uzgodnień międzyresortowych. Co może oznaczać, że jego kształt będzie ewoluować i finalnej wersji jeszcze nie znamy. Liczymy jednak, że w tych pracach stanowisko operatorów – jako odpowiedzialnych za wdrożenie rejestracji – zostanie wzięte pod rozwagę komentuje projekt ustawy antyterrorystycznej Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska.
Warto przy tym zaznaczyć, że obowiązek rejestracji kart prepaid funkcjonuje już w wielu krajach, dlatego sam pomysł nie jest nowością na rynku telekomunikacyjnym. Natomiast istotne jest, by ustawodawca wyciągał wnioski z doświadczeń innych krajów oraz zapewnił najbardziej rozsądny i optymalny model wdrożenia rejestracji. Według danych z listopada 2013 roku, które zebrała GSM Association (GSMA), czyli międzynarodowa organizacja operatorów sieci telefonii komórkowej, kartę pre-paid bez podawania swoich danych osobowych nie kupimy m.in. w Niemczech, Hiszpanii, Francji, czy Włoszech. Poza Unią nie zrobimy tego również w Rosji, Turcji, czy Australii. Wprowadzenie obowiązku rejestracji kart pre-paid tłumaczyły one względami bezpieczeństwa.
Naszym zdaniem powinien on uwzględniać możliwości techniczno-obsługowe, konieczny czas do implementacji oraz przede wszystkim nie powinien być uciążliwy dla klientów dodaje Jabczyński.
Jednym z założeń planowanej ustawy antyterrorystycznej jest obowiązek rejestracji kart prepaid do telefonów komórkowych. Będzie on dotyczył także osób, które obecnie korzystają z tego typu oferty. Pół roku od wejścia w życie ustawy dostawcy wyłączą działanie kart, jeśli ich użytkownicy nie podadzą tych danych lub nie zostaną one zweryfikowane przez dostawcę usług. W chwili obecnej we wszystkich polskich sieciach komórkowych aktywnych jest około 29 milionów kart w systemie prepaid.
–
Na pewno byłoby bardzo źle, gdyby okazało się, że przepisy są tak skonstruowane, że wymuszają niespodziewane wyłączenie klientom usług telekomunikacyjnych, szczególnie w czasie Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. A takie potencjalne ryzyko można wyinterpretować z pierwszej, upublicznionej wersji projektu. Zakładamy jednak, że intencją twórców propozycji nie jest hamowanie sprzedaży usług prepaid, czy tym bardziej zaskakiwanie klientów nagłym odcięciem od usług telekomunikacyjnych. Dlatego, skoro prace nad projektem wciąż trwają liczymy, że ryzyko wystąpienia niepożądanych skutków dla klientów zostanie dostrzeżone i odpowiednio przepracowane – podkreśla Rzecznik Orange.
Obowiązek rejestracji kart prepaid będzie problemem nie tylko dla klientów, ale także dla operatorów sieci komórkowej. Doświadczenia innych państw, które wprowadzały podobne rozwiązania prawne, utwierdzają w przekonaniu, że to bardzo trudny i czasochłonny proces. Nie wiadomo także, kto ma informować klientów o konieczności rejestracji numeru.
–
Przyjmujemy również, że możemy liczyć na zrozumienie po stronie administracji, że czym innym jest wprowadzenie weryfikacji dla nowych klientów, a czym innym zachęcenie milionów obecnych klientów do zgłoszenia się do operatorów by przejść proces autoryzacji. Stąd sądzimy, że wszystkim zainteresowanym będzie zależeć, aby rejestracja i weryfikacja odbywała się w najprostszy możliwy sposób, w szczególności z wykorzystaniem kanałów online oraz żeby skuteczne dotrzeć do klientów z informacją o obowiązku rejestracji. Na bazie znanych nam wzorców zachowań użytkowników szacujemy, że jest na to potrzebnych ok. 12 miesięcy. uważa Wojciech Jabczyński.
źródło: Orange
Kan
A jeśli ktoś jest w pracy w Kanadzie lub usa to też musi przyjechać aby telefon zarejestrować? I udać się do punktu celem rejestracji? Przecież to jest absurdalne, bilet kosztuje majątek tam i z powrotem .
A co dopiero jak musiałby taki ktoś przerwać podróż życia – dookoła świata np., nie? Albo wyprawę naukową na Antarktydzie np. 😉
W nowych dowodach osobistych zniknął adres zameldowania . Projekt ustawy „inwigilacyjnej” zaklada podawanie go przez Klienta usługi pre-paid i to nawet sprzedawcom . Czyli trzeba go będzie także aktualizować ! A co z planowanym od lat zrezygnowaniem z obowiązku meldunkowego ? Zwolennikom ułatwienia służbom powszechnej inwigilacji proponuję obowiązek tatuowania na czole np nr Pesel . Uzasadnienie jest takie samo – zwiększenie bezpieczeństwa .
Platforma „Obywatelska” szumnie zapowiadała zniesienie obowiązku meldunkowego, po czym przez osiem lat NIE ZROBIŁA NIC W TYM KIERUNKU. Tyle w temacie.
~62 Bardzo bezmyślny sposób argumentowania jakże charakterystyczny dla przydupasów obecnej władzy .
ryad PISu chce o Tobie wiedziec wszystkom to podstawowa zasada autorytarnego panstwa. Nowa ustawa inwigilacyjna daje wgląd ABW i innych (a jakze upartyjnionym) służbom przez internet do praktycznie wszystkich baz daych od nr Pesel, rejestru wyborców, ksiag hipotecznych, Centralnej Ewidencji Pojazdow i Kierowcow, funduszów inwestycyjnych, oparacji bankowych , po 12 innych a nawet po baze NFZ, gdzie przechowywana sa informacje o twojej historii chorób, zapisanych lekach i wizytach lekarskich. Przychodzisz wiec na policje a tamci wiedza o tobie wszystko! SBecja pieje z zachwytu!
@62 ależ zrobiła w tym kierunku COŚ. Wcześniej za brak meldunku czekała cię grzywna – i dla mieszkającego bez meldunku i dla właściciela mieszkania. Dziś nie masz takiej groźby.