Czwarta rewolucja przemysłowa stała się faktem, całkowicie zmieniając sposób, w jaki pracują firmy produkcyjne na całym świecie. Palo Alto Networks prognozuje, że w 2026 roku już 15 miliardów nowych i istniejących urządzeń przemysłowych będzie połączonych w sieci 5G, a wykorzystanie technologii operacyjnych (OT) wzrośnie o 400% do 2030 roku. Te prognozy pokazują, że szeroko zakrojona debata o cyberbezpieczeństwie w przemyśle jest ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.

Dziś trudno sobie wyobrazić pracę fabryki bez wykorzystania urządzeń podłączonych do sieci. Kolejni przedsiębiorcy coraz chętniej wdrażają najbardziej zaawansowane technologie IoT wspierające zespoły. Dzięki temu można podnieść efektywność produkcji – zwiększającą wydajność pracy o 30% i redukującą przestoje maszyn o 50%, przy jednoczesnej kontroli kosztów i poprawie bezpieczeństwa .

Jednak każdy komputer mobilny, skaner czy drukarka etykiet to kolejna potencjalna luka bezpieczeństwa, która powiększa powierzchnię ataku. W latach 2018–2024 ataki ransomware zakłóciły działalność ponad 850 organizacji produkcyjnych na całym świecie, a każdy dzień przestoju kosztował średnio 1,9 miliona dolarów . To stawia decydentów przed trudnym zadaniem utrzymywania tempa modernizacji przy jednoczesnym dbaniu o bezpieczeństwo danych klientów i know-how firmy.

 

„Systemy IT i OT nigdy nie były projektowane z myślą o współpracy, jednak dziś – dzięki ogromnym korzyściom operacyjnym wynikającym z łączności 5G – stało się to niezbędne. Niestety, słaba integracja tych środowisk rodzi poważne ryzyka dla organizacji. Obecne systemy IT mają wbudowane mechanizmy bezpieczeństwa, których niestety w OT często brakuje. Wiele urządzeń OT nie było projektowanych z myślą o bezpieczeństwie, co czyni je atrakcyjnymi celami dla cyberprzestępców próbujących dostać się do sieci przedsiębiorstwa. Dlatego przed połączeniem z systemami IT infrastruktura OT musi przejść dokładną ocenę ryzyka i bezpieczeństwa” – podkreśla Wojciech Gołębiowski, wiceprezes i dyrektor zarządzający Palo Alto Networks w Europie Środkowo Wschodniej.

 

Słabe zabezpieczenia – zwłaszcza w obszarze OT – to nie tylko zagrożenie dla danych i wyników finansowych, ale również dla fizycznych zasobów, a co ważniejsze – nawet dla ludzkiego życia. Jednym z tragicznych przykładów konsekwencji wynikających z takich zagrożeń, była sytuacja w Korei Południowej w 2023 roku. Robot nie rozpoznał pracownika i śmiertelnie go przygniótł, myląc go ze stosem pudeł . Incydent ten pokazuje, jak niebezpieczny może być cyberatak na zautomatyzowane urządzenia pracujące w fabrykach.

Innym poważnym problemem wynikającym z udanego cyberataku są przestoje, które – zwłaszcza jeśli prowadzą do uszkodzenia maszyny lub linii produkcyjnej – mogą się okazać destrukcyjne dla stabilności finansowej przedsiębiorstwa. Fabryki działają przez całą dobę siedem dni w tygodniu, zatem każda minuta przestoju maszyn czy zakłócenia produkcji może oznaczać milionowe straty.

W 2024 roku jedna z amerykańskich firm produkcyjnych padła ofiarą poważnego ataku ransomware , który unieruchomił kluczowy system zarządzania zasobami i zmusił pracowników do przejścia na ręczne prowadzenie podstawowych funkcji, takich jak księgowość. Atak poważnie ograniczył zdolność firmy do prowadzenia normalnej działalności i został wskazany jako jeden z głównych czynników prowadzących do jej bankructwa w grudniu 2024 roku.

 

Przedsiębiorcy, którzy zrozumieli, że przemysł 4.0 wymaga od nich przyjęcia, że cyberbezpieczeństwo jest jednym z kluczowych elementów strategii biznesowej, są na najlepszej drodze do stworzenia w pełni bezpiecznych cyfrowych fabryk. Wykorzystanie automatyzacji do szybszego wykrywania zaawansowanych zagrożeń, przetwarzania alertów i reagowania w czasie rzeczywistym pozwoli wyprzedzać ataki, zanim dojdzie do paraliżu produkcji. Z kolei głębokie uczenie maszynowe i zdalny dostęp zwiększają widoczność zagrożeń oraz pomagają zabezpieczać infrastrukturę chmurową. Ta zmiana podejścia jest niezbędna nie tylko ze względu na rosnącą liczbę cyberataków w sektorze produkcyjnym, ale również z powodu dyrektywy NIS2, która nakłada na przedstawicieli sektora odpowiedzialność za naruszenia i błędy, a konsekwencje prawne, finansowe i reputacyjne są realnym zagrożeniem – dodaje Wojciech Gołębiowski.

 

Aby skutecznie realizować cele w zakresie cyberbezpieczeństwa w przemyśle 4.0, inteligentna fabryka potrzebuje kompleksowego podejścia platformowego, które wyeliminuje ryzyko istnienia krytycznych luk w zabezpieczeniach. Nowoczesne platformy bezpieczeństwa muszą chronić całość środowiska – od podstawowej infrastruktury po zdalne punkty końcowe – wykorzystując zapory sieciowe, które uczą się i ewoluują, aby sprostać zagrożeniom typu zero-day.

Potrzebna jest zmiana podejścia: cyberbezpieczeństwo to nie koszt prowadzenia działalności, lecz przewaga konkurencyjna. Producenci, którzy już na etapie planowania Przemysłu 4.0 uwzględnią bezpieczeństwo, będą w znacznie lepszej pozycji do pełnego wykorzystania potencjału tej transformacji. W obliczu rosnących zagrożeń i coraz bardziej rygorystycznych regulacji inteligentni producenci nie mogą już traktować cyberbezpieczeństwa jako sprawy drugorzędnej – muszą działać zdecydowanie i z wyprzedzeniem.