Dziś Rzeczpospolita opublikowała artykuł na temat zmiany sposobu sprzedaży telefonów komórkowych, jaka planuje wprowadzić Polska Telefonia Cyfrowa, operator sieci T-Mobile. Aparaty mają być od „a do z” własnością T-Mobile i to telekom będzie je sprzedawać. – Wątek ciekawy i warty kilku zdań komentarza więcej – napisał na swoim blogu Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska.

Otóż, co też zauważa gazeta, nasz konkurent zamierza je mocniej sprzedawać w systemie ratalnym. Niby nic odkrywczego, ale tylko do czasu kiedy nie zadamy sobie pytania, a jak księgowane są przychody z ratalnej sprzedaży urządzeń? – zastanawia się Wojciech Jabczyński.

I zadaje pytanie: Czy księgujemy to, co mamy w kieszeni w chwili podpisania umowy z klientem np. 49 zł za smartfon, czy od razu całą, realną cenę bez subsydiów np. 1500 zł?

Analizując ostatni raport T-Mobile i wystawiane przez firmę faktury wynika, że księgowana jest cała kwota, chociaż kasa będzie spływać na konto miesiącami. Mówiąc wprost taki system ratalny pod względem ekonomicznym nie różni się od dotychczasowego modelu subsydiowania, a zmiany są jedynie księgowe. Nie ma też żadnej współpracy z bankiem, który brałby na siebie ryzyko finansowania. Można oszacować, że dodatkowe przychody z takiej „inżynierii sprzedażowej” w III kwartale wynoszą kilkadziesiąt milionów zł – sam sobie odpowiada Rzecznik Orange.

Zdaniem Wojciecha Jabczyńskiego, to oznacza, że po różnych definicjach aktywnej karty SIM, mamy teraz próby kreatywnej księgowości.

Po
sztucznie napompowanej bazie klientów o 1,5 mln kart SIM, do czego firma sama przyznaje się raporcie giełdowym, moim zdaniem przyszedł czas na „poprawianie” sobie cyferek w przychodach i wartościowym udziale w rynku. Dla jasności dodam, że w Orange księgujemy tylko to, co realnie mamy w kieszeni
– podkreśla Rzecznik Orange Polska.

Jak podaje Rzeczpospolita, nowa polityka PTC ma wejść w życie pod koniec tego roku lub na początku roku 2013.

źródło: Rzeczpospolita, blog.orange.pl

Kan