Wczoraj UOKiK ogłosił na swojej stronie, że wygrał w sądzie z Orange. Chodziło o sprawę z 2010 roku, gdzie kurierzy mieli wywierać na klientach niedopuszczalną presję, by Ci podpisywali umowy z firmą w ich obecności. – A sprawa nie jest oczywista – skomentował decyzję UOKiK Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska.

Postępowanie UOKiK wykazało m.in., że spółka PTK Centertel (obecnie Orange Polska) wywierała na swoich klientów niedopuszczalną presję, wymagając aby podpisywali umowę w obecności kuriera. Zdaniem UOKiK, stosowana przez Orange praktyka utrudniała konsumentom przeczytanie ze zrozumieniem kontraktu przed jego podpisaniem. Tymczasem, zgodnie z prawem, konsument powinien mieć realną możliwość zapoznania się z wzorcem umownym przez złożeniem podpisu tak, aby znał wiążące go postanowienia.

Podobne standardy kurierskie obowiązują u innych operatorów, a UOKiK zakwestionował je wyłącznie w odniesieniu do Orange – podkreśla Rzecznik Orange Polska.

Dostawy przez kurierów są wygodne dla klientów, dlatego tak się upowszechniły i mam na myśli nie tylko usługi telekomunikacyjne. Wielokrotnie sam to przećwiczyłem. Stąd nie zgadzamy się z karą i wybiórczym podejściem urzędu – dodaje Wojciech Jabczyński.

Z opublikowanego komentarza dowiedzieliśmy się także, że intencją Orange jest i zawsze będzie, by każdy klient miał pełną świadomość warunków umowy, którą zamierza podpisać. Wszelkie potrzebne informacje można uzyskać od konsultanta telefonicznego, w salonie sprzedaży lub na stronie www.orange.pl

Warto wiedzieć, że przedsiębiorca najpóźniej w chwili złożenia konsumentowi propozycji zawarcia umowy na odległość, ma obowiązek poinformować nas o prawie do odstąpienia od umowy, a następnie potwierdzić tę informację na piśmie najpóźniej momencie rozpoczęcia spełnienia świadczenia. Konsument, który zawarł umowę na odległość (np. kupił przez internet odzież lub sprzęt agd), ma prawo do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny. Jest ono jednak ograniczone w czasie i przysługuje jedynie przez 10 dni (podstawa prawna: art. 7 ust.1 ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzona przez produkt niebezpieczny). Termin ten jest terminem zawitym i liczy się od dnia wydania rzeczy, a gdy umowa dotyczy świadczenia usługi – od dnia jej zawarcia.

Na ten zapis prawny zwraca także uwagę Wojciech Jabczyński. – I rzecz moim zdaniem fundamentalna – każdy klient ma 10 dni na rezygnację z umowy, bez podania przyczyn, zawartej poza siedzibą firmy. To moim zdaniem absolutnie wystarczające, by czuć się bezpiecznie i nie stresować się kurierem – konkluduje Rzecznik.

I właściwie wszystko, by było jasne, gdyby Pan Rzecznik nie pokusił o jeszcze jedno zdanie, które warto zacytować, bo odnosi się bezpośrednio do mediów – „dlaczego winnych szukamy zawsze poza nami?”. – Po tym newsie pojawiło się ok. 50 publikacji w mediach, które w przytłaczającej większości powstały na zasadzie wytnij/wklej plus chwytliwy tytuł. Żaden dziennikarz nie zadzwonił, nie napisał e-maila i nie zapytał o komentarz – stwierdza Wojciech Jabczyński.

Tak Panie Rzeczniku, to prawda, ale gdy zazwyczaj pytamy w takich sprawach zawsze jest jedna odpowiedź „Nie komentujemy tej sprawy, lub na tym etapie nie będziemy komentować decyzji Urzędu„. Wyrok SOKiK w Warszawie z 2 kwietnia 2013 r. nie jest prawomocny, stronom przysługuje apelacja.

Byłoby głupie teraz posypać głowę popiołem, ale po prostu czasem warto dziennikarza poczęstować rzetelną odpowiedzią. Kolejne odmowy komentarza zwiększą tylko kryzys medialny.

źródło: Orange

Kan