Start Forum Operatorzy Operatorzy komórkowi Ile może kosztować zepsuty telefon?

Przeglądanie wątków odpowiedzi 18
  • Autor
    Wpisy
    • Kan
      Klucznik
      Liczba postów: 8676

      Umowa, podpisywana w promocji Zetafon (Orange) mówi o tym, że klient zobowiązuje się do utrzymania aktywnego konta na połączenia wychodzące przez określony czas, za niedotrzymanie warunków umowy czeka nas kara w wysokości 600 złotych nawet, gdy zepsuje nam się telefon.

      Pełna treść artykułu dostępna tutaj:

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      Po przeczytaniu nasuwają mi się dwa wnioski:

      1. do sieci: dinozaury z Orange mogłyby wprowadzić coś takiego jak w Erze: nie doładujesz na czas to my ci przedłużymy okres umowy o czas konta nieaktywnego, zamiast szarpać się z kolesiem o karę. Ale wiem tak jest łatwiej, nałożyć karę i problem z głowy

      2. do klienta: czy przez ten okres, kiedy telefon był zepsuty nie korzystał z bankomatu lub internetu? Tak też można doładować konto komórki. Poza tym większość ludzi, w przypadku gdy im się zepsuje telefon, po prostu kupuje jakąś używaną komórkę za kilka złotych chociażby na Allegro, rodziny znajomych itp., zamiast szarpać się z siecią, tracić nerwy, pieniądze, zdrowie… Ale to takie polskie udowadniać, że ma się rację za wszelką cenę…

      A tak przy okazji… jak wyszedł bilans szarpania się z siecią? Nawet jeżeli udało mu się dostać nowy telefon? Zmarnowany czas, zapewne pieniądze na dojazd, zszarpane nerwy… No i te 600 zł kary. Czy było warto?

      I jeszcze jedno… kliencie czytaj umowy a nie tylko podpisuj. Pozdrawiam

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      Tak dokładnie jest jak piszesz. Jak nie zasilisz konta to przedłużają umowe o tyleż dni, ale jest tam jakiś limit. 60dni czy coś w tym stylu.

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      Jak rozumiem wg "Dziennika Łódzkiego" operator powinien znowu sprzedać klientowi telefon w cenie promocyjnej? A jaki w tym interes ekonomiczny? Jeden taki przypadek i zaraz wszystkie komórki Zetafonowe padną….

      Zupełnie jakby mi się popsuł samochód w leasingu – to co, mam przestać spłacać raty? Dziwne jakieś to podejście

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      Co za głupota! Teraz to juz jest szukanie na siłę problemów… Umowy tak jak poprzednicy napisali należy czytać. A poza tym – co za problem oddać telefon do serwisu?? Po roku gwarancja nadal obowiązuje – no chyba że użytkownik sam go zepsuł to wtedy gwarancji nie ma, ale też nie ma prawa do zrywania umowy… Regulamin!

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      Zgadzam się z przedmówcami, przecież umowę podpisuje się na usługi telekomunikacyjne a nie na telefon, zobowiązanie obowiązuje na utrzymanie aktywnej karty sim a nie telefonu, sam aparat to profit od operatora, to co jak się zepsuje telewizor to mam przestać płacić abonament kablówce?? Gazeta jak zwykle szuka sensacji, dzisiaj aby doładować telefon nie trzeba tylko zdrapką, od czego są bankomaty, www poza tym nie chce mi się wierzyć że nie miał nawet od kogo pożyczyć na chwile telefonu aby doładować. Zgadzam się z Orange w sprawie kary,

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      Idioci jestescie. Czytanie ze zrozumieniem w narodzie ginie 🙁 Gosc dostal telefon i podpisal umowe, telefon sie popsul wiec go oddal na gwarancji do salonu – po 2 miesiacach nadal nie mial telefonu a umowe z nim rozwiazano. Facet ma absolutna racje – orange nie wywiazalo sie z umowy ktorej czescia przeciez byl telefon i nie naprawilo go w terminie (to byla sprzedaz wiazana) to niby jak on mial sie wywiazac ze swojej czesci umowy? Zgodnie z prawem na naprawe jest 21 dni i wszelkie konsekwencje negatywne przedluzenia naprawy powinien ponosic winowajca czyli Orange. Wy byscie pewnie doladowywali konto z bankomatu mimo braku mozliwosci dzwonienia z winy operatora i cierpliwie czekali tak?

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      jarekt – a gdzie niby jest napisane że rozwiązano z nim umowę? To byłby przypadek na skalę kraju, gdyby operator rozwiązał umowę bo telefon się komuś zepsuł. Już widzę te tabuny klientów pędzące do salonu z zepsutymi telefonami po to tylko by zerwać umowę. Ale wiesz… miło, że o sobie się tak ładnie wyrażasz (to o początku Twej wypowiedzi).

      A co robią ludzie, którzy mają podpisane umowy a ktoś im ukradnie telefon albo gdzieś go zgubią? Umowa podpisana, trzeba załatwić sobie jakiegoś używanego koma i tyle.

      Każdy inny by tak zrobił – załatwił sobie inny telefon i walczył o wymianę wadliwego. Tylko po co… koleś przynajmniej zaistniał w gazecie bo innej szansy pewnie nie miał.

      Aż strach myśleć co się stanie jak mu się zepsuje modem od internetu, jeżeli też ma podpisaną umowę…

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      ~jarekt Nie tak ostro ! Problem wyniknął z skrótu dokonanego na tym portalu . Co prawda jest link do pełnego artykułu , lecz ludziom nie chce się czytać . Tak naprawdę klient został 2 RAZY oszukany przez operatora – raz nie naprawiono mu telefonu w terminie , drugi raz – bezpodstawnie rozwiązano z nim umowę i naliczono karę . Do pierwszego błędu już się przyznano – wymieniając w końcu telefon na nowy .

      ""Brak wymiany telefonu w odpowiednim czasie spowodował, iż konsument nie miał możliwości wykonania postanowień umowy, czyli uaktualniania konta i korzystania z sieci telekomunikacyjnej Centertel, co naraziło go na rozwiązanie umowy i wezwanie do zapłaty kary umownej w wysokości 600 zł." – czytamy w piśmie, jakie rzeczniczka praw konsumentów kieruje do zarządu Centertela. "

      W drugiej sprawie klient powinien podać operatora do sądu . Gdyby zgubił telefon ,czy sam go zepsuł to byłaby jego wina – to jednak operator swoim zaniedbaniem doprowadził do takiej sytuacji .

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      zgadzam sie z poprzednikami. każdy podpisywał by umowy z najdroższymi telefonami a po kilku dniach oddawał by zepsuty telefon i twierdził że umowe z nim musi rozwiązać. jeżeli telefon był zepsuty to miał go naprawić serwis. po za tym mógł zawsze poprosić o telefon zastępczy. Wiadomo tych telefonów nie ma dużo w salonach ale w 2 miesiące by coś znalazł.

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      Ludzie ten rzecznik to jakiś idiota i ten klient też. Oprócz możliwości doładowania przez bankomat, czy internet jest też możliwość poproszenia w salonie, w którym się zareklamowało aparat aby naładowali konto zakupioną zdrapką. Wystarczy tylko chcieć… Ten klient to zwykły wichrzyciel i kombinator.

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      ~Krzyś Jeżeli masz na myśli rzecznika Orange – to masz rację .

      Cytuję jego słowa :"Klient dostaje kartę SIM i kupuje aparat telefoniczny w bardzo korzystnej cenie. Telefon nie jest jednak warunkiem realizacji tej umowy, tylko bonusem." Widac jak na dłoni że rzecznik kłamie jak najęty licząc na NAIWNOŚC takich użytkownikow , jak napadający tu na poszkodowanego klienta . Oto bowiem telefon JEST INTEGRALNĄ CZĘŚCIA UMOWY a nie żadnym bonusem . Oto bowiem są dwie opcje MIXA – z telefonem i bez – różniące się miedzy sobą naliczaniem ,czy też ilością dodanych minut . W tym przypadku skoro kupno telefonu jest integralną częscia umowy to również regulamin i warunki gwarancji tego telefonu są częscia tej umowy. I to OPERATOR NARUSZYŁ warunki umowy , nie naprawiając na czas telefonu . Nie bzdurzcie tu o innych sytuacjach jak uszkodzenie z winy klienta ,czy zgubienie. To PRAWNIE całkiem inne sprawy . Oczywiście – klient MÓGŁ nie narażać się na klopoty – ale to tylko w dużej mierze dzięki takim sprawom i uporowi poszkodowanych eliminowane są zapisy niekorzystne dla klienta .

      Zdumiewa mnie tak bezkrytyczne zaufanie do jednostronnych postanowień zawartych w róznego rodzaju umowach . Mają częściowa rację piszący ,ze należy czytać podpisywane umowy . Tylko że "przeciwko" przeciętnemu klientowi stają sztaby specjalistów od mamienia i wciskania kitu (-: Dlatego też z mocy prawa nieważne są umowy zawierające niedozwolone prawnie , czy też wyjątkowo niekorzystne dla jednej ze stron – postanowienia . Przykład : w wielu lokalach wiszą w szatniach informacje ,ze lokal nie odpowiada za pozostawione rzeczy . Niektórzy tu piszący wytknęliby poszkodowane klientowi takiego lokalu ,ze nie czytał wywieszki . A jest ona niezgodna z prawem i klient MA PRAWO żądać odszkodowania . Są tez przepisy prawne mówiące o niekorzystnym doprowadzeniu do rozporządzenia majątkiem ,czy to oszustwem , czy brakiem odpowiedniej informacji . .

    • noved
      Członek
      Liczba postów: 47

      Lucek, zauważ, że klient także nie jest pozostawiony sam sobie. Za jego plecami stoją (od dołu poczynając- powiatowi rzecznicy praw konsumentów, potem UOKiK, są tez sądy powszechne). Oczywiście w dochodzeniu praw w tych ostatnich instytucjach jest trudne ale nie niemozliwe.

      Poza tym umowy i regulaminy telekomów są kontrolowane przez UKE i UOKiK, więc gdyby zawierały one przepisy niezgodne z prawem już dawno byłyby usunięte, a Orange – czyli w tym przypadku operator właściwy musiałby je usunąć.

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      ~Noved To co piszesz to praktycznie tylko teoria . Ochrona konsumenta jest jeszcze u nas w powijakach . UOKiK co jakiś czas publikuje listę klauzul niedozwolonych . A przecież te klauzule funkcjonowały czy to w umowach czy regulaminach wiele lat . Zauważasz co się ostatnio dzieje w sektorze bankowym – ile tam funkcjonowało i nadal funkcjonuje przepisów wyjątkowo niekorzystnych dla klienta . Jak szybko reaguje nadzór bankowy na ewidentne naciąganie klienta . W sprawie kredytów hipotecznych dopiero oddolne organizowanie się poszkodowanych klientow wymusiło wstrzymanie niekorzystnych dla pozyczkobiorców interpretacji umów . A przykład dzialania Polbanku to juz "perełka" bezczelności . Oto podsuwano posiadaczom kredytów hipotecznych aneks do umowy , w którym to KLIENT prosił o podniesienie mu oprocentowania ,ze wzgledu na trudną sytuację banków . To przykład dla wszystkich wierzących zawsze bezmyślnie w poprawnośc podsuwanych im do podpisu umów . Z dziedziny telekomunikacji – to w Polsce narzekamy na przepadanie zgromadzonej na pre-paidzie kasy , po minięciu terminu wazności połączeń . I co radą większości tu wypowiadających się będzie nawólywanie do nie brania pre-paidow ? Czy nie lepszy jest nacisk na operatorow ,aby zmienili niekorzystne zapisy w umowach . Ile lat trwało wyeliminowanie nieuczciwego sposobu reklamowania -niedozwolonego w cywilizowanych krajach ? NP zniknęły już "bezpłatne minuty" czy uslugi . A ile naczytałem sie obelg , gdy pisałem że to jawne oszustwo ? I w tej sprawie jest podobnie – telefon był integralną częścią umowy – a nie żadnym bonusem – a brak jego naprawy w terminie był naruszeniem umowy ze strony operatora . I klient słusznie chce wyegzekwowac SWOJE PRAWA . Tylko mu przyklasnąć w jego walce z potężna machiną biurokracji operatora. Pozdrawiam

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      Lucek – tak sobie myślę o tym co napisałeś, że telefon jest integralną cześcią umowy. A umowa zobowiązuje dwie strony.

      Czyli z jednej strony operator powinien zapewnić prawidłowe działanie telefonu przez cały okres umowy.

      Abonent natomiast, podpisując umowę, zobowiązuje się również do korzystania z tego telefonu (jako integralnej części umowy) przez cały okres trwania umowy. Bez zgody operatora nie powinien go sprzedać ani nikomu oddać bo jest związany umową na korzystanie z telefonu.

      Uuuu czyli to w większości przypadków abonenci naruszają warunki umowy sprzedając telefony przed końcem umowy.

      Reasumując… coś z tą integralnością umowy jest chyba nie tak… No ale może się mylę.

      Pozdrawiam

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      ~Cas Niestety – to tak nie działa jak opisujesz (-: Skoro są do wyboru 2 rodzaje MIXa ,z telefonem i bez,, skoro różnią się one opłatami (a faktycznie ilością minut do wykorzystania) – to chyba jasne jest iż integralną częścią umowy MIXa z Telefonem jest właśnie MOŻLIWOŚC wykorzystania zakupionego w ten sposób telefonu . Inaczej jest w "normalnym" pre-paidzie . Nigdzie zaś nie jest zapisany OBOWIĄZEK UŻYWANIA tego telefonu . To już TYLKO TWOJA nadinterpretacja . Natomiast operator ma obowiązki zwiazane z gwarancją ,czy też rekojmią udzieloną na ten telefon . I ten obowiązek nie został przez operatora dopełniony – czego chyba nie negujesz . Jeszcze raz – obrzucanie epitetami (to nie do Ciebie)ludzi , którzy walczą z nieuczciwoscią (tutaj operatorów) uważam za przenoszenie PRLowskich zwyczajów . Przypominają się filmy typu "Nie lubię poniedziałku", Miś"

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      Cas AD2:

      może nie wszystkich stać, może tylko miał pieniądze potrzebne na doładowanie ? nie znasz jego życia i bytu więc nie możesz być przekonany, że korzysta z takich rzeczy które wypisujesz. trochę obiektywności. wina leży po środku i już 🙂 w Erze jak i w Play mix jest to samo, że jak na czas się nie doładuje umowa zostaje przedłużona o tą "zwłokę"

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      draska – masz rację, wina leży pośrodku. Napisałam przecież że Orange to dinozaury rodem z epoki kamienia głaskanego. Mentalność z czasów gdy posiadanie telefonu było marzeniem na miarę nowego Mercedesa.

      Piszesz o tym, że może nie miał pieniędzy. Przecież wysłanie listów do operatora też kosztowało bo raczej nie była to korespondencja mailowa.

      Osobiście wiem jedno – po długości kolejek w salonach Orange można wysnuć tylko jeden wniosek: żadnych umów z Orange. Jak nie zmienią podejścia do klienta to sami się wykończą. W końcu nie jedna ryba w stawie

      Pozdrawiam

    • Anonimowy
      Gość
      Liczba postów: 138397

      Szanowni Państwo, Mam problem z internetem IPLUS. Zwracam się o pilna pomoc w rozwiązaniu problemu, ponieważ operator do dnia dzisiejszego nic z moich pism sobie nie robi, kpi itp. Mam już tego dosyć, wiem o tym że inni ludzie mają te same problemy. Proszę o pomoc!!! Treść pisma wysłanego do Polkomtela S.A cytuję to co do nich wysłałem " proszę Mnie nie straszyć zerwaniem umowy oraz opłatą za nie dotrzymanie warunków umowy tzn: kwotą kary umownej.

      Dlaczego Ja mam wam płacić te 89 zł netto miesięcznie jeśli Wy jako PLUS GSM nie stosują się do swojej umowy i nie świadczycie Mi usług

      dostępu do internetu na normalnym pozomie! To kpina! Myślicie że mnie zastraszycie, to się mylicie! Od samego początku Państwa pracownik

      wprowadził Mnie w błąd co do prędkości i jakości internetu. Przed podpisaniem umowy nie było możliwości sprawdzenia jakości świadczonych usług,

      na tamten okres czasu początku umowy jeszcze takich możliwości nie mieliście dla Klientów, od samego początku miałem problemy z internetem, przerywało, potem już wogule nie szło się połączyć i tak jest do dnia dzisiejszego, internet nie działa, a ja mam płacić za coś czego nie mam, pomimo kilkunastu reklamcji Państwo milczą więc przyznajecie się do winy!

      prędkość internetu odbiegała od podawanych nawet jako światowe normy GPRS czy EDGE, w tamtym czasie nie było jeszcze HSDPA ani UMTS w Raciborzu,

      moje reklamację pozostawiacie bez echa, więc przyznajecie się do błedu, ile jeszcze razy muszę pisac kolejne reklamacje dotyczące tego zle działającego internetu, gdyby dobrze działał to bym go przecież nie reklamował,

      Internet nie spełnia norm do normalnej użytkowej pracy, efektem tego są nawet liczne komentarze negatywne na temat Waszego internetu w sieci oraz w wyszukiwarkach: Google, ONET, itp.

      Przykładamy są dodatkowo fora internetowe, jeśli Myślicie że mnie zastraszycie to się grubo mylicie, umowa to zobowiązanie wobec Was a moją osoba

      jeśli będziecie świadczyć usługi na normalnym poziomie lub wysokim poziomie a na dzień dzisiejszy tego ani Ja ani nikt Kto ma IPLUS nie odczuwa, dopóki nie będę miał

      normalnego interntu tzn: normalną predkość, brak przerwań, brak natęzenia ruchu itp czynniki o których Wy doskonale wiecie a za każdem razem wciskacie Mi Kit że to nie Wasza wina, to pytam się czyja wina? no czyja?

      na to pytanie też do dnia dzisiejszego nie otrzymałem wiążącej informacji. W takim bądz razie jak nie umiecie świadczyć usług na normalnym poziomie to nie reklamujcie się reklamami w prasie, w telewizji itp publicznych środkach przekazu i nie wprowadzajcie Klientów w błąd, mnie też wprowadzają do błędu co jest niedopuszczalne. Wy wiecie o tym doskonale!

      Żadam albo świadczenia usług o normalnej jakości! W przypadku kiedy to jest niemożliwe to rozwiązania umowy bez ponoszenia kosztów kary umownej, ponieważ to nie jest moja wina! Podkreślam nie jest to moja wina!!!

      W moim terenie zamieszkania od początku umowy mam problemy z tym bardzo duże, nie zamierzam płacić tak

      wysokiego abonamentu za coś z czego nie jestem w stanie korzystać stale, bezproblemowo. Dodam fakt że prowadzę firmę komputerową i nie wciskajcie Mi kitów bo znam się

      na technologiach informatycznych i telekomunikacyjnych doskonale! Studiuję 2 kierunkiL Informatykę i Telekomunikację i wiem że to Wasza wina.Na dzień dzisiejszy z powodu Waszego beznadziejnego Interntu jakim jest IPLUS, musiałem wziąść neostradę, która o nie bo jest lepsza od Waszego Internetu. Jeśli te informację po raz kolejny nie będą dla Was wystarczające to sprawę nagłośnię i posunę się do konkretnych i bardziej

      rygorystycznych metod rozwiązania umowy a także pozbycia przereklamowanego beznadziejnego Internetu-IPLUS."

      P.S dodam że zagranicą internet mobilny chodzi bardzo dobrze: np. Niemcy, Austria, Czechy! Tam już operatorzy popłacili bardzo wysokie kary i nie rzucają słów na wiatr a także nie robią Klienta w balona i nie nabijają go w butelkę!!!

      Z poważaniem Łukasz osoby proszę o kontakt: goliacik4@poczta.onet.pl

Przeglądanie wątków odpowiedzi 18
Odpowiedz na: Odpowiedź #172453 w Ile może kosztować zepsuty telefon?
Twoje informacje:




Anuluj