Start Forum Sprzęt Nokia Telefony komórkowe Nokia na torturach Odpowiedz na: Telefony komórkowe Nokia na torturach

Anonimowy
Gość
Liczba postów: 138132

…a żeby ropierniczać telefony, trzeba mieć doktorat z elektroniki…

Cóż, moja N95 8GB spadła mi z 1000 razy, obecnie mam trochę pęknięty ekran, brak srebrnej farby na przyciskach, "gumopodobny" materiał z tyłu starł się, przycisk otwierający pokrywkę na baterię… zginął (pewnie pod kanapą; cóż, teraz moim wybawcą jest taśma klejąca, wcześniej prowizorycznie spreparowałem owy przycisk przy pomocy jakichś kawałków plastiku z różnych opakowań przyklejając je jak warstwy przy pomocy Super-Glue, spełniał swoją rolę :D) po jednym niefortunnym wypadku (kiedy to jakieś dokumenty spadły mi z półki) i pewnie jest pod łóżkiem, podobnie z resztą jak przycisk zmiany głośności (ściszać się nie da, bo właściwy przycisk wewnątrz obudowy też się urwał, zdaje mi się, że telefon też marnie chodzi, dłuuuuugo się uruchamia (chyba muszę robić reflasha… albo zupdateować soft), czasem przymula, o dziwo slider, Tessar, dioda błyskowa, fotoczujnik, kamera przednia działają. Na dodatek zabiłem go kupując nieoryginalną ładowarkę, ot tak "na te pięć dni", póki nie pójdę do punktu serwisowego Nokii (pasaż Merkury w Koszalinie, bodajże) i kupię licencjonowaną, oczywiście pięć dni zamieniło się w 3 miesiące, z "braku czasu" oczywiście, ach, te moje roztargnienie… Napis "Nokia" i "N95 8GB" zamazane całkowicie.