’Formalnie’ nie są to zaległości, lecz bieżące płatności do ureg. w terminie. Zaległość powstaje po przekroczeniu umownego terminu należnej płatności, a zatem zaległość to przeterminowana należność/płatność. Klienci operatora, który częstuje ich tak kompromitującą zapowiedzią już z góry, przed terminem należnych płatności, powinni zdecydowanie zaprotestować przeciwko takiemu traktowaniu już jak zalegających z przeterminowanymi płatnościami dłużników, zanim ich bieżąca powinność przekroczy uzgodniony termin płatności i zacznie być zaległością. To postępowanie nie mieści się w żadnej cywilizowanej normie. Jeśli się nie zna znaczenia terminów, lepiej się publicznie nie wychylać. Tak na zdrowy polski rozum.