Start Forum Odpowiedz na:

LesH
Uczestnik
Liczba postów: 3876

Po przeczytaniu pełnej wypowiedzi przedstawiciela Play nasuwa się jeden główny wniosek: 'vier-cyk’ żałosny. Z powodu 'wio sny’? Gdyby tak zechciał wywołać go do publicznej debaty ktoś, kto publicznie wyłoży całą historię finansową Play i przygodę tej sieci z dotacjami oraz kredytowaniem, sypnie konkretnymi liczbami, to ten operatorek miałby już pozamiatane w opinii słuchaczy. No, chyba, że by go zagadał, a nawet zaszczekał, mając ciche przyzwolenie przychylnej sobie moderatorki takiego talkshow-TV. Wielu świadkom rozwoju Play jako P4 – czwartego gracza cyfrowej telekomunikacji mobilnej nie potrzeba aż tak spektakularnych unaucznień biznesowo-finansowej prawdy, gdyż wystarczą proste, oczywiste wnioski, wyciągane na przykładzie tego, co znane, aby trzymać wobec takiego oferenta usług stosowny dystans i nie korzystać z niczego, co wiąże się z jakąkolwiek umową. Prepaid-ek to prepaid-ek, szczególnie łagodny 'przypaid-ek’, gdzie w ostateczności strata finansowa niewielka w razie niepaśki, niepodobaśki i niezadowolenia, a jeśli nawet zdąży się wypromowaswój nr komórkowy na przedpłaconej SIM-karcie, to można go zawsze przenieść, kiedy się tylko umyśli i zechce, bez żadnych kar umownych. Natomiast z aktywacją na umowę, a tym bardziej biznesową na firmę – to już jest zupełnie inna bajka. Podsumowując wąteg mego posta: dla operatora pewnie dobry taki 'vier-cyk’, skoro spełnia jego oczekiwania a swoje zadania, jednak dla postronnych obserwatorów, dostrzegających prawdziwe oblicze firmy oraz potrafiących na tej podstawie przewidzieć jej bardzo prawdopodobny finał – jest to 'vier-cyk’ żałosny. Działa tak, jak nakręcony, z powodu akcji: „WIO, SNY!” Niech swoje sny śnią, dopóki mogą.