Dla kogo te obcojęzyczne ulotki są?
Baś się nie ma czego… Bo obawiam się, ze po okresie ochronnym, już ie będzie tak dobrze ze statystykami 😉 Ale spoko – niech pozyskują i się rozwijaja. To zawsze jednak konkurencja jest jakaś. Ale sądzę, ze spowalniać to będzie za rok i co najwyżej proporcjonalnie rynek będzie podzielony – z małymi róznicami wynikającymi z „algorytmu” (to ważne słowo w ustach jednego prezesa, który już źle ocenia sondażownie szczególnie te, które nawet więcej mu dawały niż innemu przewodniczącemu) liczenia aktywnych kart – jak dzisiaj zresztą jest.