Kiedy Logitech wypuszcza na rynek nową mysz komputerową za ponad 500 złotych, pojawia się jedno oczywiste pytanie: czy to nowy MX i co takiego kryje się w tym kawałku plastiku z elektroniką, żeby uzasadnić tę kwotę? W teście przyglądamy się modelowi MX Master 4 for Mac i próbujemy znaleźć odpowiedź.
Seria MX Master towarzyszy mi od lat i przyznaję, że każda kolejna generacja trochę inaczej mnie zaskakiwała. Tym razem zmiana jest bardziej odczuwalna niż przy przejściu z trójki na 3S. Logitech wyraźnie przestawił priorytety – mniej drobnych poprawek, więcej prawdziwych nowości. Trzeba jednak przyznać, że w porównaniu do „zwykłej” MX Master 4, wersja „for Mac” to jednak nic więcej niż kosmetyczna zmiana kolorystyki pod Apple
Myszy dostępne są w dwóch wariantach kolorystycznych: grafitowy oraz jasnoszary. Ta druga wymaga nieco więcej ostrożności w codziennym użytkowaniu – jasne powierzchnie szybciej łapią zabrudzenia, choć producent zapewnia o lepszej odporności materiału na plamy w porównaniu z poprzednikiem, którego gumowana powierzchnia po jakimś czasie robiła się lepiąca i trudna do wyczyszczenia. Podobnie jak wcześniej, konstrukcja skierowana jest do osób praworęcznych. Graczom producent poleca serię G, ale testowana myszka sprawuje się przyzwoicie i przy okazjonalnych sesjach w grach.
Specyfikacja techniczna urządzenia prezentuje się następująco:
- Waga: 150 g
- Wymiary: 128x88x51 mm
- Czujnik optyczny Darkfield, zakres 200-8000 dpi
- 7 przycisków (w tym programowalny Actions Ring)
- 2 metalowe kółka przewijania: MagSpeed (główne) + boczne przy kciuku
- Zasięg bezprzewodowy do 10 m
- Łączność: wyłącznie Bluetooth Low Energy 5.1 (bez odbiornika Bolt w zestawie)
- Ładowanie przez USB-C
- Akumulator 650 mAh, deklarowany czas pracy: ok. 70 dni na pełnym ładowaniu
- Haptyczne sprzężenie zwrotne
Komfort użytkowania
Kiedy bierze się MX Master 4 do ręki po raz pierwszy, od razu widać różnicę względem poprzednika. Mysz jest nieco cięższa a zamiast miękkiej, lekko gumowanej powierzchni pojawiło się twardsze, matowe tworzywo. Także odgłos kliknięcia jest mniej słyszalny niż w starszym modelu. Początkowo wywołuje to lekki dysonans u osób przyzwyczajonych do poprzednich wersji, ale po kilku dniach nowy materiał zaczyna się podobać – nie gromadzi tłustych śladów od palców i zachowuje czystość dużo dłużej.
Kształt myszy zachowuje charakterystyczny profil serii – mocno wygięty grzbiet dobrze dopasowuje się do dłoni. Przy dłuższej pracy zapewnia to brak zmęczenia nadgarstka i przekłada się na bardziej komfortową pracę.
Nowości
Główna nowość jaką znajdziemy w MX Master 4 to haptyka. Panel Sense Panel w miejscu tradycyjnej podkładki pod kciuk generuje wyczuwalne wibracje – przy przeskakiwaniu między wirtualnymi pulpitami, ciągnięciu suwaków w aplikacjach czy przyciąganiu elementów do siatki. Intensywność efektu można dowolnie regulować w aplikacji Logi Options+. Po kilku dniach używania trudno wyobrazić sobie powrót do myszki bez tej funkcji.
Drugą dużą zmianą jest Actions Ring. Pod kciukiem pojawił się dedykowany przycisk, który wywołuje kontekstowe kółko skrótów bezpośrednio przy kursorze. Każda aplikacja może mieć inny zestaw – w Lightroom będą to suwaki korekcji, w Figmie szybki dostęp do narzędzi, w przeglądarce nawigacja. Według Logitecha pozwala to zaoszczędzić nawet jedną trzecią czasu na poszukiwaniu poleceń w menu. Podchodzę do takich statystyk z pewną dozą sceptycyzmu, ale w praktyce Actions Ring naprawdę nieco przyspiesza pracę.
Kółko MagSpeed pozostaje jednym z najlepszych rozwiązań na rynku. Przełączanie między precyzyjnym a swobodnym trybem przewijania za pomocą przycisku nad scrollem działa bez zarzutu. Kółko boczne przy kciuku pozwala natomiast na przewijanie poziome i podobnie jak w poprzednich wersjach można zmienić jego funkcję w oprogramowaniu.
Oprogramowanie
Logi Options+ działa sprawnie na macOS i daje dużo możliwości. Można tworzyć osobne profile dla każdej aplikacji, konfigurować gesty, ustawiać skróty Actions Ring oraz regulować intensywność haptyki. Osobna zakładka poświęcona jest ustawieniom szybkości przewijania, oraz klikania a także czułości przycisku pod kciukiem. Technologia Flow, pozwalająca przenosić kursor z jednego komputera na drugi i kopiować treści między różnymi systemami operacyjnymi, to nadal funkcja, która robi wrażenie na każdym, kto widzi ją po raz pierwszy. Dla wielozadaniowców korzystających z kilku maszyn jednocześnie to prawdziwy game changer. Warto wspomnieć też o obsłudze AI – do klawiszy myszki możemy przypisać różne akcje związane z jej wykorzystaniem – np. ChatGPT.
Połączenie
Wersja for Mac oznacza rezygnację z dołączanego odbiornika Bolt – to decyzja kontrowersyjna, bo jednak mały klucz USB bywa przydatny na starszym sprzęcie lub np. przy niektórych komputerach z Windows. Nie wpływa też na cenę – wersja z odbiornikiem kosztuje tyle samo. W testach Bluetooth sprawował się na tyle dobrze, że nie odczułem potrzeby szukania adaptera. Mysz paruje się z trzema urządzeniami jednocześnie i przełączanie między nimi przyciskiem na spodzie jest szybkie i niezawodne.
Mysz ładujemy przez USB-C, a krótka jednominutowa sesja ładowania daje kilka godzin działania – na wypadek gdy zapomnieliśmy o regularnym doładowywaniu. Pełny cykl zapewnia ok. 70 dni pracy, choć Logitech zaznacza, że wynik ten zależy od intensywności korzystania.
Podsumowanie
MX Master 4 for Mac to mysz dla tych, którzy traktują swoje stanowisko pracy poważnie. Haptyka i Actions Ring to nie gadżety na pokaz, tylko funkcje, które po kilku dniach stają się nawykiem. Jeżeli macOS jest waszym głównym środowiskiem pracy i nie przeraża was cena w okolicach 500-550 zł, trudno znaleźć przekonujący argument, żeby sięgnąć po coś innego.
Zalety:
- Obsługa haptyki
- Programowalne klawisze z dużą liczbą możliwych funkcji do przypisania
- Możliwość podpięcia pod narzędzia AI
- Wygodne w obsłudze kółka przewijania w pionie i poziomie
- Przycisk pod kciukem z Action Ring
- Konfigurowalny przycisk scroll
- Dopracowane oprogramowanie Logi Options+
Wady
- Wysoka cena
- Brak nadajnika Bolt przy takiej samej cenie












Zostaw komentarz