Prababcia gromadziła setki wydmuszek jaj. Gdy wojsko najeźdźcy je wzięło w 'rekwir’ na posiłek dla kompanii, rozczarowali się srodze. Teraz na razie nie mamy najeźdćcy ani wydmuszek do przejęcia, ale są nabywcy, inwestorzy oraz operatorzy, pełni klientów, oczywiście 'aktywnych’. 😀 Wprawdzie u każdego jest nieco 'wydmusi’, ale nie każdy nimi kusi, tylko jeden… Ojjj niech jakiś inwestor się połakomi na wydmuszki Playa, to będzie miał posiłek… jak dietę-cud, błyskawicznie odchudzający portfele i stany kont bankowych takiego jelenia.