Owszem, ale jednak to nie to samo co np. taryfa z darmowymi w sieci albo taryfa z jakimiś tańszymi minutami czy wiadomościami itp. Każdy to widzi inaczej. Jednak ogólnie mówiąc uważam, że nie można tak porównywać ofert. Dlaczego? Bo ja mogę powiedzieć, że za 40 zł brutto (bez niecałego złotego) mam 250 minut zamiennych na esemesy, nielimitowane w sieci (w tym wiadomości SMS i MMS) i na stacjonarne oraz… 1,5 GB internetu non stop (z tzw. lejkiem mówiąc branżowo). I co powiesz? Pewnie, że są tacy co trochę więcej „zasobów” mają za 35 zł, albo za 30 zł, albo jeszcze taniej?