Przy obecnych pojemnościach tanich twardzieli schodzenie z jakości kamer, byle zapis pomieścił to bzdura. Tylko możliwie największa rozdzielczość, co najmniej HD720p i minimum 25 klatek na sekundę. Inaczej to przedpotopowa zabawka. To tak, jakby w trosce o koszty wędrowni turyści-wędrowcy kupili sobie do łączności między sobą dziecięce 'walkie-talkie’ o zasięgu paręset metrów i do tego szumiące non-stop, bo nie posiadające regulatora redukcji szumów 'squelch’.