Za power-bank robi mi od lat przenośny kombajn 3 w jednym: starterek do auta, kompresorek do kół i lampa/latarka. Wewnątrz jest akumulatorek żelowy 17 Ah, na obudowie gniazdo 12V jak do 'zapalniczki’ w samochodzie. W zależności od okazji czy okoliczności pakuję ten kombajniasty 'power-bank’ do torby na kółkach z rączką (typu trolley), plecaczka albo 'walizki pilota’ na rolkach (też 'trolley’) i przez ładowarkę samochodową na kablu spiralnym zakończonym wtykiem micro-USB naprzemian ładuję swoje smartfony, którymi filmuję lub które używam intensywnie inaczej – i mam spokój. Akumukatorek w tym kombajniku jest tak dobry, że jako starter odpala silnik diesla! Jedyna wada tego mego zaadaptowanego 'powerbank-u jest ciężar oraz wielkość, ale świetnie śię sprawdza i zdaje tym egzamin – a to najważniejsze!