Władze każdego kraju powinny piętnować fejsbukową praktykę prośby o login i hasło email, a w szczególności władze Stanów, słynących z rzekomo najlepszego prawa. Jeśli już ktoś prosi czy pyta człowieka o prywatny lub firmowy login i hasło, to powinien przy tym jasno przedstawić dobitne ostrzeżenie o niebezpieczeństwach i ryzykach, czyhających lub grożących takiemu szczeremu, naiwnemu posiadaczowi, a nie jedynie eksponować 'korzyści’ typu „wyświadczymy Ci przysługę i pomożemy znaleźć dalszych znajomych, wyślemy im za Ciebie zaproszenia”. Czy jest dopuszczalne lub praktykowane, by np. organizacje, partie, spółdzielnie – zrzeszające swych członków – proponowały każdemu użyczenie zapasowych kluczy do domu/mieszkania, bo dzięki temu np. podłogi zostaną wymyte? Jeśli nawet intencje owych propozycji byłyby szczere i wymienione usługi wykonywane, to przewaga niebezpieczeństw i ryzyk (przez wpuszczenie do mieszkania pod swoją nieobecność obcych osób) nad potencjalnymi korzyściami jest tak ogromna, że takich propozycji NIKT NIE ŚMIE przedstawiać, gdyż wzbudziłyby oczywiste protesty w obronie naiwnych łatwowiernych, np. osób starszych, którzy łykną zachętę i dadzą prywatny dostęp. A Facebook ŚMIE i to BEZKARNIE, nie dając swym zrzeszonym żadnych wyraźnych ostrzeżeń o potencjalnych zagrożeniach! To naprawdę dziwnie podejrzana obojętność i tolerancja władz…