Panel OLED służące tylko jako białe podświetlenie ma 2 zalety: energooszczędność i elastyczność, a TFT nie mogły być dotąd elastyczne (podobnie też IPS-y), gdyż nie było dotąd skutecznego rozwiązania technicznego dla ich równomiernego podswietlenia. Sama folia z feerią tysięcy czy milionów wielobarwnych punktów, tworzących na niej obraz (TFT, IPS), wymagający podświetlenia do jego oglądania, mogła być elastyczna, ale problemem było stworzenie elastycznego rozpraszacza podświetlenia, który mimo wyginania gwarantuje równomierne rozłożenie/rozprowadzenie świetlnego tła, gdy źródłami światła jest tylko kilka białoświecących LED-ów, umieszczonych dookoła rozpraszacza. Pomysł o nazwie Oxide TFT rozwiązał ten problem, sięgając po sprawdzoną elastyczność panela OLED, ale niezwykle uproszczonego, na którym tysiące mikroskopijnych LED-ów, jak już pisałem we wcześniejszych komentarzach, świecą jednolitym, tylko białym światłem, a nie są indywidualnie sterowane procesorem, celem tworzenia wielobarwnego obrazu, jak to jest w prawdziwych ekranach OLED i wyświetlaczach AMOLED. Wraz z tym ostatnim rozważaniem niniejszym temat wyświetlaczy Oxide TFT można uznać za dość gruntownie omówiony. I to by było na tyle.