Niektórzy grają wręcz nałogowo! Skąd mają na to czas? Istnieją tysiące znacznie przyjemniejszych sposobów relaksu aktywnego i pasywnego, niż gierki w przerwach, po pracy/nauce, w dni wolne lub urlopowo-wakacyjne. Nie wiem, czy takim ludziom współczuć uzależnień, czy zazdrościć wolnego czasu przy posiadanych jednocześnie w obfitości środkach do życia, bo inaczej nie wyobrażam sobie, by być np. bezrobotnym i grać w gierki zamiast pracy szukać.