Jesteś tutaj:----Reply To: Loteria Pusty SMS reklamowym blefem
Reply To: Loteria Pusty SMS reklamowym blefem2018-01-22T06:13:42+01:00

Start Forum Operatorzy Operatorzy komórkowi Loteria Pusty SMS reklamowym blefem Reply To: Loteria Pusty SMS reklamowym blefem

Anonymous
Guest
Liczba postów: 140074

KOCHANI INTERNAUCI!! Pozwalam sobie na to, czego nie powinienem czynić! Otóż mój przyjaciel od dłuższego czasu walczy w sądzie z „pustym smsem”… W rozmowie z nim na ten „temat”, polecił mi w końcu wyrzucić do kosza cały plik pism… Kilka zachowałem (!) i po dłuższym namyśle, jeden z nich – zdecydowałem się ujawnić. Sprowokowała mnie do tego wypowiedź:”ENFORCERA1″ z dnia: 22.01.1011r!! MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE STRACĘ PRZYJACIELA (?)… Oto treść pisma z wykreślonymi danymi osobowymi:
DYREKTOR
Internet Q Poland
Warszawa

Dot: informacji.

Szanowny Panie Dyrektorze – jestem zniesmaczony!
Zniesmaczony stylem załatwiania spraw z petentem, z którego czerpie Pan dochody: luksusowe wczasy, samochód, emeryturę i inne apanaże (!) (tak myślę)…
Jeżeli się mylę – to przepraszam!!
Moje pismo z dnia 10.01.2011 r., było skierowane do Pana osobiście, a Pan scedował sprawę na Radcę prawnego, który nie ma ani obowiązku, ani nie ponosi odpowiedzialności za jakość i działalność firmy, którą to Pan prowadzi i reprezentuje…
Z całym szacunkiem dla Pańskiej funkcji – bez obrazy – ale stwierdzam, że ma Pan do dyspozycji grono podległych sobie osób, które są władni do odpowiedzi na zadane, konkretne pytania. Nie pytałem o treść Regulaminu, którego treści szanowny Pan – sądzę – nie zna (lub tylko pobieżnie), lecz chodzi o konkretne decyzje, które wychodzą poza treść Regulaminu. Rozumiem, że nastała moda „chować się” za plecy Radcy prawnego… Ten, z zasady, odpowiada z „góry opracowanym wzorem” na „problemy regulaminowe” a nie na konkretne sytuacje (!), za które jest Pan – osobiście – odpowiedzialny. Proszę wybaczyć za taką „ocenę” ale tak to odbieram z „mojej strony”. Były jednak, bardziej kurtuazyjne sytuacje… Gdy dnia: 23.05.2010 r., godz: 17:30:35 – Szanowny Pan Prezes Loterii powitał mnie serdecznie SMSem o treści: „WITAM! JESTEM PREZESEM LOTERII, PROSZĘ O NADANIE PUSTEGO SMSa na 74500! CZEKA OFICJALNE ZAWIADOMIENIE! DOTYCZY PIENIĘDZY W KWOCIE 10.000 zł! TO JEST PRAWDA!!”. Ba! Nawet było napisane dużymi literami (sic!). A już o godz: 20:46:31 – ponaglono mnie treścią SMS: „NIEUSTĘPLIWIE WZYWAMY! Przecież DECYZJA O PRZEKAZANIU 10.000 PLN ZAPADŁA! PRZELEW ZABLOKOWANY! DYREKTOR CZEKA NA TWÓJ SMS o treści TAK na 74500. Będzie RADOŚĆ!”…
Pamięta Pan, Panie Dyrektorze?!
Ile w tym było osobistego zaangażowania, ufności, dobrej woli, szacunku dla uczestnika Pańskiej Loterii (nazywanej, zależnie od sytuacji: „zabawą” lub „hazardem” (sic!))… Owszem! „RADOŚĆ” by była, gdyby Pan dotrzymał przyrzeczenia gwarantowanego na piśmie w postaci: „na 100%”… „na własność”…”nagroda: 30.000 zł”… „chcę Ci dać: 30.000zł”… Z zaskoczeniem stwierdziłem, że „zawieruszyły się” moje wygrane: 10.000 zł; 20.000zł; 30.000 zł. (Cóż, grałem długo, a Pan – podejmował – zobowiązania)…
ZABLOKOWAŁ PAN OSOBIŚCIE (!) PRZEKAZANIE WYGRANEJ I DOPROWADZIŁ DO SPORU SĄDOWEGO (!). Proszę uwierzyć, że po „zablokowaniu” – obiecana radość prysła, a JA zrozumiałem, że muszę grać, żeby ratować WYGRANE: 60.000 PLN (!).
Obecnie: brak Szanownego Pana Dyrektora, który „czekał”, gdy JA wnosiłem opłaty (!). Brak również, gdy proszę o odpowiedź na proste, ale skutkujące pytania:
– Kto udzielił Organizatorowi Loterii „Pusty SMS” mój aktualny numer telefonu, na który został wysłany w dniu 08.01.2011 r., godz:16:40; SMS o treści: „Abonent numeru 668177414 proszony o wysłanie PUSTEGO SMSa na 74500! Odczytasz zawiadomienie do Ciebie! REALIZACJA PRZELEWU NIE ZOSTANIE WSTRZYMANA.” Nadawca: 74500.
To przecież Pana „firmowy numer”(!)… Prawda?…
– Powód wysłania w/w SMSa na mój nowy numer telefonu (podając w treści „stary” numer).
– Jakiej sprawy dotyczy treść w/w SMSa?…
– Co oznacza oświadczenie: „Realizacja przelewu nie zostanie wstrzymana?”…
Czy to są naprawdę trudne pytania, Panie Dyrektorze, by dać na nie miarodajną odpowiedź?…
Ma Pan jeszcze przemiłą Panią Marię, która łaskawie poinformowała mnie, że: „Tu Maria w sprawie podatku od WYGRANEJ 10.000 zł., opłaca go organizator loterii. Proszę o 1 pusty SMS na 74500. Wyślemy SMS z POWIADOMIENIEM! Będzie RADOŚĆ”…
To było miłe, Panie Dyrektorze, ale tylko „miłe”…
Wystąpiło również całe grono, które przyjaźnie poinformowało mnie (26.05.2010r., godz:14:29:09) SMSem: „Tu Prezydium Komisji Nagród. Wypełniamy protokół wydania 20.000 zł. Możliwe wpisanie twoich danych. Wyślij pusty SMS na 74500”…
A więc… było możliwe (sic!)… Są ludzie – Pańscy PRACOWNICY!!
Jest też przemiła Pani Sylwia z Działu Nagród, która pocieszyła mnie treścią: „ Tu Maria z Działu Nagród. Będziesz skakał z radości, wyślij SMS o treści JA na 74500! Uwaga, dotyczy przekazania pieniędzy! SZOK – cuda się zdarzają!!”…(05.06.2010r., god:19:02:03).
Podobno (!?)…
Natomiast Szanowna Pani Maria, poinformowała uroczyście, że: „Tu Maria w sprawie podatku od WYGRANEJ 20.000 zł. Opłaca go organizator loterii. Proszę o 1 pusty SMS na 74500. SZOK! Będziesz skakał z radości!” (09.06.2010 r., godz:16:20:46)
Oczywiście! Za tę „radosną wiadomość” pobrano 4.88zł/sms (!). Ale okazało się, że do „radości” droga daleka… Zapewne, aby było bardziej „po ludzku” i tolerancyjnie, otrzymałem SMS o treści: „MOJA OSOBISTA DECYZJA O PRZEKAZIE 20.000 zł CZEKA NA PODPIS. Proszę wysłać 1 pusty SMS na 74500. Pozdrawiam, DYREKTOR LOTERII”… (10.06.2010 r. godz: 12:04;51).
Mam skromną nadzieję, że pamięta Pan treść tego SMSa oraz innych we własnym imieniu?…
To było złożone na piśmie (jakim jest SMS) i się – pamięta… Tym bardziej, że oprócz „wygranej” 10.000zł i 20.000 zł., spotkało mnie bardziej „dziwne” oświadczenie: „Organizator Loterii chce Ci dać 20.000 zł. Aby to było możliwe musisz wysłać pusty SMS na 74500. Masz 30 minut. Gratulacje!”
Organizator Loterii, to właśnie –według mnie – Szanowny Pan, Panie Dyrektorze (!). JA pstryknąłem i wysłałem – zgodnie z życzeniem – żądany SMS, ale Pan nie tylko „nie dał” wygranych:10.000 zł i 20.000 zł., ale również tych przyrzeczonych 20.000 zł jako – rozumiem – „darowizny”… To dopiero była hojność z Pańskiej strony (sic!). Już zaginałem palce i wyszło mi, że „mam” 50.000zł.. To dopiero była „radość” Panie Dyrektorze (!)… Rozpaskudził mnie Pan…
To jednak było „małe piwo w dużym kuflu”… Otóż tego samego dnia o godz: 19:17:24, SMS o treści: „Tu Komisja Wydawania Pieniędzy: 20.000 zł NA WŁASNOŚĆ!! Chcielibyśmy je przekazać. PRZELEW JEST!! Wyślij teraz PRZELEW na 74500 (4.88zł/sms) Wyślij – to WYSTARCZY” (!).
SMS wysłałem, żądanie spełniłem, a zatem:
„Na własność”, tzn; dotyczy „DAROWIZNY” złożonej przez Pana, Panie Dyrektorze (!)…
A to znaczy, że nabyłem praw do tej sumy. WNIOSEK: 50.000 zł. JEST MOJĄ WŁASNOŚCIĄ i nikt, bez mojej zgody niema prawa nią dysponować!! Tak rozumiem! Jednak, mimo zapewnień – nie wystarczyło… Przelew się „zawieruszył” a „reszta” – znikła… Ale to nie był „koniec” wypadków „przy pracy” Organizatora (!). Otóż 26.06.2010 r., godz: 16:56:39 – otrzymana treść SMSa postawiła mnie „na nogi”: „Proszę się zgłosić! Trafiło na Ciebie! Decyzja o przekazaniu 30.000 zł zapadła! DYREKTOR CZEKA na SMS o treści TAK na 74500. FINAŁ! Przelewy są!”…
Pamięta Pan?… „PRZELEWY SĄ”!. Byłem sceptyczny, ale kolejny SMS postawił „kropkę” nad „i”: „ Proszę się zgłosić! Wyślij SMS o treści KASA na numer 74500! 30.000 zł., czeka na odbiór! Potwierdzam Sylwia z Działu Kontroli!”…
Ale to nie był „przypadek”! Otóż dnia 28.06.2010 r., godz: 18:52:44 otrzymałem SMS: „TO JEST SZOK! ALE PRAWDA!! 30.000 zł NA WŁASNOŚĆ!! Napisz nam SMS o treści OK. na 74500 i nie dziw się, jeżeli do Ciebie zadzwonimy.(4.88zł/sms). OK.?”…
Ha! Teraz sytuacja już wyglądała zgoła inaczej! Mam WYGRANE: 10.000zł; 20.000 zł i 30.000zł oraz „DAROWIZNĘ NA WŁASNOŚĆ”!! Razem: 70.000zł (!).
Sprawa została POTWIERDZONA kolejnym SMSem z dnia: 29.06.2010 r., godz: 19:54:25 o treści: „Tu Maria w sprawie podatku od WYGRANEJ 30.000 zł! Opłaca go organizator loterii. Proszę o 1 pusty SMS na 74500. Wyślemy SMS z POWIADOMIENIEM!!”… Prawdą jest, że „powiadomienia” nie było (!) a kolejny SMS (godz:21:11:53) niósł „radosną nowinę”: „TO JEST SZOK ALE TO PRAWDA!! 30.000 ZŁ NA WŁASNOŚĆ!! Napisz nam SMS o treści OK. na 74500 i nie dziw się, jeżeli do Ciebie zadzwonimy. OK.?”… Mówi się, że „prawda” ma różne oblicza, a „własność” to „święta własność” (!). Była jeszcze „Nagroda” w wysokości 30.000zł: „na własność” potwierdzona przez Prezesa Loterii: „Moje uszanowanie, tu Prezes Loterii. Potwierdzam w 100%, że 30.000 zł na 100% będzie WYPŁACONE! Proszę nadać 1 SMS o treści TAK na 74500 (4.88zł/sms)”.. Data:25.07.2010 r., godz: 15:36:10. Natomiast SMS o treści: „Zapewniamy Cię! Podbiliśmy już dokumenty na przelew! Przelew 30.000zł., zostanie wykonany! UZGODNIONO! WYŚLIJ TERAZ ! pustego smsa na 74500 (15.07.2010r.., godz:21:31:37). A gdzie podziało się 60.000zł?. Zgodnie z tym co wyżej zostało napisane, należy stwierdzić, że to jest Pańska korespondencja i Pańskie zobowiązania osobiste bezpośrednio do mojej osoby, gdyż była ona adresowana numerem mojego telefonu. Z podliczenia wynika, że: posiadam u Pana WYGRANE, na sumy: 10.000 zł; 20.000 zł i 30.000 zł. Razem:60.000zł.
Ponadto: 30.000 „nagrody” z prawem „własności” i 30.000 zł „darowizny” również z prawem „własności”. Z podsumowania wynika, że nabyłem prawa do 120.000 zł. (słownie: sto dwadzieścia tys. złotych). W sporze sądowym wystąpiłem tylko o poświadczone wygrane 60.000 zł z odsetkami za zwłokę. Zyskał Pan 60.000 zł; jako „wypadek przy pracy” za niekonsekwencje, nadużycie uprawnień i lawirowanie „regulaminem”… Chyba, że zmienię zdanie.. Obecnie, w świetle przedłożonych faktów, nie mogę doczekać się sensownych odpowiedzi na proste pytania, które wynikły z Pańskiej inicjatywy, Panie Dyrektorze… Był Pan przemiły, gdy chodziło o MOJE 4.88zł/sms – obecnie jest Pan nieosiągalny (sic!)… Z uczciwości, informuję, że niniejsze pismo zostanie przedłożone do akt sprawy sądowej.

Z poważaniem

https://linebet-bangladesh.com/en/mobile