Z drugiej strony T-Mobile ingerując w wyświetlane strony i pomijając reklamy, może wywołać reakcję serwisów internetowych, które mogą się zmówić i zablokwać dostęp klientom tego operatora. A wtedy może się okazać, że dla komórek T-Mobile większość serwisów będzie niedostępna? I jak wtedy zachowają się klienci tej sieci? czy nie pojawią się dla odmiany głosy krtykujące T-mobile? Użytkownicy komórek mogliby taką usługę wykupić w T-Mobile – ale kto chce płacić za reklame? Pojawił się też pomysł, by za możliwość pokazywania reklam klientom T-Mobile płacili dostawcy treści, czyli właściciele serwisów internetowych. W tym wypadku pieniądze brałby operator reklamodawców. Eksperyment T-Mobile wydaje się nie do końca przemyślany i nieuwzględniający ewentualnych negatywnych konsekwencji takiego posunięcia.