2002-10-06 19:40 | Rozrywka |
maar |
Wykop
Sledzik
Google drukuj Poleć 1 |
Młoda kobieta siedzi na sali koncertowej. Przedstawienie właśnie się rozpoczyna i wszyscy czekają w napięciu na to, co pokażą zaraz artyści. Nagle z torebki kobiety rozlega się brzęczenie telefonu komórkowego. Siedzący obok odwracają głowy a złośliwy oświetleniowec kieruje na dziewczynę snop światła. To jednak tylko część przedstawienia, które z udziałem telefonów komórkowych zaproponowali widzom muzycy.
W ubiegłym roku w Austrii na festiwalu sztuki elektronicznej Ars Electronica muzyk z Nowego Jorku - Golan Levin - zaprezentował Telesymphony - pierwszą symfonię napisaną specjalnie na telefony komórkowe. Koncert premierowy odbył się w Linzu 2 września 2001 roku. Kompozytor rozmieścił na widowni ludzi z telefonami. O określonej porze telefony dzwoniły a operator światła nakierowywał na odpowiednie osoby reflektor. Oprócz „muzyków statystów” Levin miał jeszcze swoją własną konsolę. Podłączył kilkadziesiąt telefonów kabelkami do komputera i mógł precyzyjnie sterować odtwarzaniem dzwonków. Efekt dzwoniących wszędzie telefonów komórkowych robił na widzach naprawdę duże wrażenie.
Po koncercie Levin powiedział, że najwięcej problemów było z dokładnym zsynchronizowaniem dzwonków na widowni. Dzięki współpracy z operatorem komórkowym Swisscom Autria, muzyk uzyskał bezpośredni dostęp do Mobile Switching Center, czyli komórkowej centrali telefonicznej.
![]() |
| Tak wyglądał pulpit sterowniczy kompozytora |
Sprawy techniczne, chociaż pełnią ważną rolę w udanym przedstawieniu, nie powinny jednak przysłonić przekazu muzyka. Levin twierdzi, że chaotyczne dźwięki rozlegające się z telefonów komórkowych w centrach miast uporządkowane zostały w harmonijną i zgraną całość. „Szum biznesu”, irytujący dźwięk telefonów, którymi posługują się uzależnieni od komunikacji ludzie, stał się wyrazem artystycznej ekspresji. Widzowie mogli odczuć to, że cały czas znajdują się w zasięgu złożonego organizmu, jakim jest sieć telefoniczna.

Komórkowa symfonia to jednak nie jedyne zastosowanie telefonów w sztuce. W londyńskim muzeum wzornictwa pokazano niedawno „Digital Aquarium” - cyfrowe akwarium wypełnione telefonami komórkowymi. Instalacja składa się ze 150 zaprogramowanych telefonów marki Motorola (firma ta sponsorowała artystów). Aparaty wiszą w rzędzie na kabelkach. Na zewnętrznych ścianach akwarium znajdują się wyświetlacze pokazujące różne numery. Zwiedzający może wpisać dany numer na panelu znajdującym się z boku akwarium. Wtedy w telefonach włącza się alarm wibracyjny, podświetlenie wyświetlacza i sygnał dzwonka. Zawieszone telefony zaczynają falować a całość ma imitować płynącą ławicę ryb.

Kilka lat wcześniej w Cambridge w stanie Massachusetts, powstał inny interesujący projekt. Niejaki Jed Ela zauważył, że rozmowy telefoniczne tylko do niedawna były domeną pomieszczeń zamkniętych. Ludzie rozmawiali przez telefon w domu w biurze, od czasu do czasu w budce telefonicznej. Komórki spowodowały jednak, że ludzie zaczęli rozmawiać również na zewnątrz - na ulicy, skwerze czy też w parku. Tak powstał pomysł połączenia dwóch światów – wewnątrz i na zewnątrz budynków. Aby ukazać absurdalność noszenia wszędzie ze sobą telefonu komórkowego artysta wbudował go w żelazko, czyli w urządzenie wykorzystywane głównie w domu. Cadeau2000, bo tak nazwane zostało żelazko-telefon nawiązuje swoją nazwą do dadaistycznej rzeźby Mana Raya - Cadeau. Zmarły przed prawie 30 laty Ray stworzył żelazko z nabitymi od spodu gwoździami. O ile Man Ray nie wykorzystywał praktycznie swojej rzeźby, o tyle jego naśladowca chodził wszędzie ze swoim dziełem, aż w końcu sam się przyzwyczaił do używania komórki na ulicy.

Telefony komórkowe wykorzystywane były w sztuce wielokrotnie. Pewna londyńska galeria nawiązała współpracę z operatorem Vodafone – artyści projektowali dla niego niepowtarzalne loga i grafiki, które wgrać można do telefonu. Z kolei niemiecki Chaos Computer Club sprzągł sieć telefoniczną z centralą sterowania oświetleniem w budynku na berlińskim Alexander Platz.
W zależności od numeru wybranego przez dzwoniącego, w wybranych pomieszczeniach biurowca włączały się światła tworząc różnorodne wzory na fasadzie budynku. Projekt Blinkenlights wspierany od samego początku przez zarządcę budynku wywołał w Niemczech ogromne zainteresowanie.
Wraz z ogromnym wzrostem popularności komórek pojawiło się również zainteresowanie nimi ze strony artystów. Przedmiot powszechnego użytku jakim jest telefon komórkowy staje się często elementem dzieł sztuki o coraz to nowych przesłaniach.
Marcin Horecki| Tagi: | | Wykop
Sledzik
Google drukuj Poleć 1 |
| Komentarze: 1 | Napisz komentarz | Zobacz wszystkie komentarze na forum >> |
malyNiezarejestrowany |
Wysłano: 2005.12.05 13:44 Odpowiedz |
|
fajne zelasko
<lol> |
Wczoraj Orange na swojej konferencji prasowej przedstawił swoją ofertę, w odpowiedzi na taryfy no-limits Play, T-Mobile oraz Plus. Propozycje T-Mobile i Plusa, to klony tego co przedstawiło P4. Oferta Orange miała iść pod prąd i nie być tylko marketingowym copy-paste. ![]() 495 | ![]() 359 | ![]() 314 | ![]() 301 |
![]() 276 | ![]() 197 | ![]() 174 | ![]() 173 |
Więcej tagów![]()
|
|